poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 2

- Miło cię poznać ja jestem Harry  - chłopak wystawił swoje śnieżno białe zęby
- Ach tak , ty jesteś z tego zespołu ...hmm ... już wiem  ONE DIRECTION ! - odpowiedziałam po chwili - moja młodsza siostrzyczka jest chyba waszą największą fanką , czy mógłbyś dać jej swój autograf ?
- Jasne , jak się nazywa ? - zapytał sięgając po długopis i kartkę
- Alex
- Mieszkasz w UK ? - spytał
- Niee ... znaczy właściwie tak  - plątałam się - Mieszkałam tam rok temu, potem przeprowadziłam się do Polski i właśnie od dziś znów zamieszkam w Londynie !
- Skomplikowane - Harry znów obdarzył mnie swym zniewalającym uśmiechem - A czemu przeprowadziłaś się akurat do Polski ?
- Moja mama jest polką i znalazła tam pracę , więc ja i Alex też musiałyśmy się przeprowadzić ...
- A co z tatą ?
- Został w Londynie, nie mógł zostawić firmy - momentalnie posmutniałam - no ale nareszcie go zobaczę, tęskniłam za nim i za UK ! - uśmiech znów pojawiła się na mojej twarzy - A może teraz ty coś o sobie powiesz ? Skąd wracasz ?
- Musiałem przyjechać do Berlina załatwić parę spraw ... - skrzywił się lekko
- Coś nie tak ? - spytałam z przejęciem
- Nie, nic takiego .. - zaczął
- Jeśli nie chcesz mówić to nie , ale pamiętaj, że możesz mi zaufać - uśmiechnęłam się i szybko zmieniłam temat
Prze resztę lotu buzie nam się nie zamykały. Harry był naprawdę fajny i mieliśmy ze sobą dużo wspólnego. No i co jak co , ale był przystojny . Może nawet coś do niego poczułam ... NIE to przecież niedorzeczne .. znamy się od kilku godzin , poza tym on jest sławny i spotyka tysiące takich dziewczyn jak ja, Z przemyśleń wyrwał mnie głos stewardesy , że już lądujemy .
- Bardzo miło mi się z tobą leciało - oznajmił Harry z tym swoim cudownym uśmiechem na ustach
- Mi również - odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech
Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozeszliśmy się każdy w swoją strone.
Na lotnisku czekała na mnie rodzina , nareszcie w komplecie ...
- TATA ! - krzyknęłam tak głośno, że usłyszał mnie chyba cały Londyn - Nareszcie ! - szybko podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje
- Witaj kochanie , jak ja za tobą tęskniłem ..
Podczas powrotu opwiedziałam jak mi minął lot i wręczyłam Alex prezencik . 6-latka była strasznie podjarana tym, że spotkałam jej idola i że mam dla niej jego autograf.
Gdy tylko wróciliśmy do domu , od razu postanowiłam pójść do Cher .
Pobiegłam pod jej dom i zapukałam do drzwi . Otworzyła je moja przyjaciółka jednocześnie przeżuwając kanapkę, ale gdy mnie zobaczyła szybko ją przełknęła i zaczęła piszczeć. Zaraz do niej dołączyłam się ja !
- Jak się cieszę, że cię widzę - krzyknęła - Co ty tu w ogóle robisz ?!
- Wróciłam - uśmiechnęłam się cwaniacko - NA STAŁE !!!
Znów zaczęłyśmy piszczeć . Cher zaprosiłam mnie do środka . Gdy tylko doszłyśmy do jej pokoju, zaczęła zasypywać mnie pytaniami :
- Ale czemu ty mi wcześniej nie powiedziałaś ? - spytała z oburzeniem
- Po prostu chciałam ci zrobić niespodziankę - odpowiedziałam i szybko ją przytuliłam - Udało mi się ?
- BARDZO ! - krzyknęła dając mi buziaka w policzek - Ale gdybym wiedziała wcześniej jakoś bym ten dzień zaplanowała. A jak ci minął lot ?
- No właśnie lot ... - wymamrotałam - Kojarzysz ten zespół, który Alex uwielbia ?
- Mhm ... One Director - odpowiedziała pewna siebie
- One Direction - poprawiłam  przyjaciółkę z szerokim uśmiechem na twarzy
- Nie ważne ... co z nim ?
- No więc pewnie kojarzysz takiego chłopaka z loczkami - Harrego ...
- No tak , tak ... Dojdziesz do sedna ?
- No już , już . Leciałam z nim samolotem , usiadł obok mnie ...
- No i ... - pośpieszała mnie Cher
- No i okazał się bardzo fajny , zabawny i w ogóle go poluubiłam - powiedziałam przeciągając ostatnie słowo .
- AAAAA ! Van się zakochała, Van się zakochała !
- Wcale nie ! - krzyknęłam i walnęłam ją lekko poduszką - przecież rozmawiałam z nim przez kilka godzin , na pewno już o mnie zapomniał ...
- A masz chociaż jego numer ?
- Tak .
- No to nie pozwól mu o sobie zapomnieć ! - powiedział z lekko podniesionym tonem i podała mi do ręki telefon .
Za to właśnie kocham Cher  - nigdy nie pozwala mi się poddać jeśli mi na czymś lub na kimś zależy. Po krótkich namowach zgodziłam się do niego napisać. Gdy już miałam coś napisać, nagle dostałam SMS'a
- Nie zapomniał ... - powiedział pod nosem .
- Co ? - zapytała przyjaciółka. Najwidoczniej mnie nie usłyszała
-  Nie zapomniał ... napisał do mnie - powiedziałam , tym razem głośniej .
- Kto ?! Harry ?! - spytała prawie krzycząc - Co ci napisał ?
Pokazałam jej ekran mojego iPhona :

Hej , co słychać ? Może miałabyś ochotę się ze mną spotkać ? Co powiesz na jutrzejszy wieczór ? xxx

- Odpisz, odpisz ! SZYBKO ! - pośpieszała mnie Cher
- No już , już ... napiszę : " Hey , jasne , czemu nie .. :) " - stwierdziłam
Po chwili  dostałam kolejnego SMS'a , także od Harry'ego . Grzecznie poprosił o mój adres i napisał, że będzie po mnie o 20 i że zabierze mnie na spacer . 
- Aaaaaa ! - obie zaczęłyśmy piszczeć . 
Zostałam u Cher jeszcze parę godzin , rozmawiałyśmy o tym jak było kiedy się nie widziałyśmy. Gdy zobaczyłam na zegarku, że zbliża się północ. 
- Muszę już wracać - jęknęłam - Już 23:50 ! Rodzice już pewnie śpią ! 
- Ok . To co jutro małe zakupki przed twoją randką ? 
- Jasne . Przyjdź do mnie koło 13 ! 
Do domu zawiozła mnie mama mojej przyjaciółki . To co w nim zastałam z początku lekko mnie zdziwiło ...

______________________________________________________________________________

 Jest dłuższy tak jak obiecałam . Tak wiem , nudny , ale się starałam ! :) A w ogóle zapewne słyszeliście, że wczoraj byłyśmy w trendach ( Bring One Direction To Poland ) podczas gdy Niall i Liam byli na tt więc na pewno to zobaczyli ! Aaaa ! Czy w też się tak jaracie ? <3




2 komentarze:

  1. Pewnie, że się też tym jaramy!!! :D
    A rozdział świetny ! : >

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy,że prowadzisz taki świetny blog ;*

    OdpowiedzUsuń