poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 3

Nikogo nie było w domu, a drzwi były otwarte !
- Halo ! Halo ! Jest tu ktoś ?! - krzyczałam
Serce mi drżało, ręce mi się trzęsły , a nogi miałam jak z waty ... bałam się ! Bałam się, że zaraz zza ściany wyskoczy psychopata z nożem, albo zboczeniec . Nie wiedziałam co robić ! Rodzice i Cher nie odbierali telefonów. Nie miałam tu nikogo bo przecież nie mieszkałam tu od roku. Postanowiłam wziąć kij bejsbolowy Alex i sprawdzić cały dom. Minęło 30 minut , na szczęście nikogo nie znalazłam ani nic nie zginęło. Byłam już spokojniejsza i postanowiłam po raz kolejny zadzwonić do rodziców. Nadal nic ...
A co jeśli coś im się stało ? Albo ktoś ich porwał ? Co ja mam zrobić ? takie myśli przebiegały przez moją głowę ... Postanowiłam, że poczekam do rana, bo przecież nic innego nie mogę zrobić. Jeśli dalej ich nie będzie pójdę na policje. Przez następną godzinę płakałam na zmian z dzwonieniem do rodziców.
- No nich ktoś w końcu odbierze ! - krzyczałam płacząc
W końcu zmęczyłam się tym płaczem i zasnęłam . Obudził mnie dzwonek do drzwi . Szybko wstałam z kanapy i podbiegłam do drzwi . W między czasie spojrzałam na zegarek, była 2:30. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach stali moi rodzice z Alex . Cali i zdrowi, no może nie do końca.
-  GDZIE WY BYLIŚCIE ?! CZEMU NIE ODBIERALIŚCIE TELEFONÓW ?! CZEMU ZOSTAWILIŚCIE OTWARTE DRZWI ?! - pytałam cały czas krzycząc - I ALEX CO CI SIĘ STAŁO ?! - spytałam wskazując szybkim ruchem na plaster na głowie dziewczynki .
- Spokojnie kochanie, zaraz ci wszystko wyjaśnimy - uspokajała mnie mama
- No ja mam nadzieje , nawet nie wiecie jak się bałam .
Rodzice weszli do domu i kazali Alex iść spać , a mnie poprosili żebym poszła z nimi do salonu .
Kiedy usiedliśmy tata zaczął tłumaczyć :
- Skarbie twoja siostra spadła z łóżka gdy ciebie nie było, upadła na głowę i musieliśmy szybko jechać na pogotowie . Najwidoczniej tak się śpieszyliśmy, że zapomnieliśmy zamknąć drzwi ...
- Dobrze, ale czy nie mogliście mnie o tym poinformować albo chociaż odebrać ode mnie telefonu ?! - spytałam lekko podirytowana
- Mój telefon się rozładował kiedy próbowałam do ciebie zadzwonić, a tata nie wziął telefonu . Kochanie naprawdę cię przepraszamy, że najadłaś się przez nas tyle strachu . - wyjaśniła mama
- I wypłakałaś tyle łez - dopowiedział tata .Musiał zauważyć mój rozmazany makijaż .
- Dobrze , niech już będzie .. wybaczam wam - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam - A czy Alex nic nie jest ?
- Już nie - uspokoił mnie tata
- To dobrze , dobranoc - powiedziałam wychodząc . Byłam tak zmęczona, że nawet się nie umyłam . Po prostu weszłam do pokoju i  zasnęłam w ubraniach . Rano obudziły mnie promienie słoneczne, które wpadały przez okno do mojego pokoju . Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek . To co zobaczyłam momentalnie mnie rozbudziło . Miałam tylko godzinę do przyjścia Cher . Szybko pobiegłam do toalety i wzięłam kąpiel , myjąc przy tym włosy. Po wyjściu z wanny , rozczesałam i wysuszyłam włosy. Postanowiłam zostawić je rozpuszczone. Zrobiłam lekki make-up i ubrałam się w TO, ponieważ było dość ciepło . Gdy zeszłam na dół była już 12:45 ! Wyjęłam z lodówki sałatkę i zaczęłam jeść . Za chwile usłyszałam kroki w moją stronę .
- Dzień dobry kochanie ! - zaczęła mama
- Hey - odpowiedziałam z pełną buzią
Mama zachichotała .
- Co dziś robisz ?
- Za 5 min będzie tu Cher idziemy na zakupy , a wieczorem mam spotkanie z kolegą .
- Randka ?
Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale ktoś zadzwonił do drzwi .Rozległ się tylko głośny krzyk Alex " Ja otwoooorzę "  ! To była norma , dziewczynka zawsze tak krzyczała , gdy tylko ktoś zadzwonił do drzwi .
- Dzień dobereeek ! - w całym domu można było usłyszeć głos mojej przyjaciółki -  Gotowa ? - tym razem zwróciła się do mnie .
- Mhmm - wydusiłam przeżuwając sałatkę .
- No to idziemy szaleć ! - krzyknęła Cher
Mama tylko się uśmiechnęła .
- Paaa ! - krzyknęłam przez próg.
Kupiłam masę rzeczy. Po sklepach chodziłyśmy 4 godziny . Mogłybyśmy dłużej, ale przecież musiałam się jeszcze wyszykować. Dopiero dziś zdałam sobie sprawę jak bardzo mi brakowało tych wspólnych wypadów na miasto. Gdy wróciłam do domu i wzięłam dłuuugą kąpiel i ponownie umyłam włosy . Może to dziwne , ale ja naprawdę lubiłam je myć . Zawinęłam się w ręcznik i zaczęłam malować paznokcie ładnym czerwonym lakierem. Gdy skończyłam była już 19 , ubrałam się w nowo zakupione RZECZY . Wolałam ubrać się skromnie, skoro ma to być spacer . Włosy już wyschły, więc związałam je w koka . Zbliża się 20 ... Harry zaraz tu będzie. Już nie mogę się doczekać ! nagle z moich myśli wybudziła mnie wścibska siostrzyczka, która od razu zauważyła, że wyglądam lepiej niż zwykle.
- A gdzie się tak stlojisz ? - spytała, niestety nie wymawiała "r" więc brzmiało to zabawnie
- A nie twoja sprawa - odpowiedziałam jednocześnie posyłając uśmiech małej . 
Za chwilę w domu zabrzmiał dzwonek do drzwi i oczywiście krzyk Alex, że ona otworzy . O NIE !  A co z Alex , przecież jak go zobaczy to zacznie wariować i piszczeć !!! No trudno , jakoś damy rade ... - rozmyślałam schodząc po schodach . Na dole oczywiście zastałam skaczącą z radości siostrę i cudownie wyglądającego Harry'ego .Miał na sobie szarą koszulkę z sercem na kieszeni, ciemne spodnie, a włosy ułoży dziś sobie wyjątkowo ładnie . Gdy mnie w końcu zobaczył otworzył buzie , a jago oczy zabłysły , na szczęście po chwili się ocknął
- Hey , wyglądasz przepięknie ! - powiedział od razu
- Hejka , dziękuję bardzo - uśmiech mimowolnie pojawił się na mojej twarzy
- Możemy iść ? - spytał z uśmiechem na twarzy
- Jasne - odwzajemniłam uśmiech.
- Przepraszam Alex , idę zabrać twoją siostrę na spacer, ale obiecuję , że się jeszcze kiedyś spotkamy ! - powiedział to z taką opiekuńczością w głosie, że aż mi serce zmiękło .
- Dobrze, dobrze - powiedziała i pokazała chłopakowi, że chce mu coś powiedzieć na ucho, trochę jej nie wyszło, bo wszystko słyszałam - *szeptem* Tylko bądź dla niej miły, ona jest nie tylko ładna, ale i fajna !
- Wiem , przysięgam , że będę miły ... - powiedział tym samym tonem co Alex .
- To co idziemy ? - tym razem to ja spytałam
- Się robi  ! - za salutował Harry . Wyglądało to komicznie, więc zachichotałam . Wreszcie wyszliśmy z domu w kierunku centrum.
___________________________________________________________________________

Strasznie mi się dziś nudziło , więc napisał kolejny rozdział ... Jak się podoba ?




Rozdział 2

- Miło cię poznać ja jestem Harry  - chłopak wystawił swoje śnieżno białe zęby
- Ach tak , ty jesteś z tego zespołu ...hmm ... już wiem  ONE DIRECTION ! - odpowiedziałam po chwili - moja młodsza siostrzyczka jest chyba waszą największą fanką , czy mógłbyś dać jej swój autograf ?
- Jasne , jak się nazywa ? - zapytał sięgając po długopis i kartkę
- Alex
- Mieszkasz w UK ? - spytał
- Niee ... znaczy właściwie tak  - plątałam się - Mieszkałam tam rok temu, potem przeprowadziłam się do Polski i właśnie od dziś znów zamieszkam w Londynie !
- Skomplikowane - Harry znów obdarzył mnie swym zniewalającym uśmiechem - A czemu przeprowadziłaś się akurat do Polski ?
- Moja mama jest polką i znalazła tam pracę , więc ja i Alex też musiałyśmy się przeprowadzić ...
- A co z tatą ?
- Został w Londynie, nie mógł zostawić firmy - momentalnie posmutniałam - no ale nareszcie go zobaczę, tęskniłam za nim i za UK ! - uśmiech znów pojawiła się na mojej twarzy - A może teraz ty coś o sobie powiesz ? Skąd wracasz ?
- Musiałem przyjechać do Berlina załatwić parę spraw ... - skrzywił się lekko
- Coś nie tak ? - spytałam z przejęciem
- Nie, nic takiego .. - zaczął
- Jeśli nie chcesz mówić to nie , ale pamiętaj, że możesz mi zaufać - uśmiechnęłam się i szybko zmieniłam temat
Prze resztę lotu buzie nam się nie zamykały. Harry był naprawdę fajny i mieliśmy ze sobą dużo wspólnego. No i co jak co , ale był przystojny . Może nawet coś do niego poczułam ... NIE to przecież niedorzeczne .. znamy się od kilku godzin , poza tym on jest sławny i spotyka tysiące takich dziewczyn jak ja, Z przemyśleń wyrwał mnie głos stewardesy , że już lądujemy .
- Bardzo miło mi się z tobą leciało - oznajmił Harry z tym swoim cudownym uśmiechem na ustach
- Mi również - odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech
Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozeszliśmy się każdy w swoją strone.
Na lotnisku czekała na mnie rodzina , nareszcie w komplecie ...
- TATA ! - krzyknęłam tak głośno, że usłyszał mnie chyba cały Londyn - Nareszcie ! - szybko podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje
- Witaj kochanie , jak ja za tobą tęskniłem ..
Podczas powrotu opwiedziałam jak mi minął lot i wręczyłam Alex prezencik . 6-latka była strasznie podjarana tym, że spotkałam jej idola i że mam dla niej jego autograf.
Gdy tylko wróciliśmy do domu , od razu postanowiłam pójść do Cher .
Pobiegłam pod jej dom i zapukałam do drzwi . Otworzyła je moja przyjaciółka jednocześnie przeżuwając kanapkę, ale gdy mnie zobaczyła szybko ją przełknęła i zaczęła piszczeć. Zaraz do niej dołączyłam się ja !
- Jak się cieszę, że cię widzę - krzyknęła - Co ty tu w ogóle robisz ?!
- Wróciłam - uśmiechnęłam się cwaniacko - NA STAŁE !!!
Znów zaczęłyśmy piszczeć . Cher zaprosiłam mnie do środka . Gdy tylko doszłyśmy do jej pokoju, zaczęła zasypywać mnie pytaniami :
- Ale czemu ty mi wcześniej nie powiedziałaś ? - spytała z oburzeniem
- Po prostu chciałam ci zrobić niespodziankę - odpowiedziałam i szybko ją przytuliłam - Udało mi się ?
- BARDZO ! - krzyknęła dając mi buziaka w policzek - Ale gdybym wiedziała wcześniej jakoś bym ten dzień zaplanowała. A jak ci minął lot ?
- No właśnie lot ... - wymamrotałam - Kojarzysz ten zespół, który Alex uwielbia ?
- Mhm ... One Director - odpowiedziała pewna siebie
- One Direction - poprawiłam  przyjaciółkę z szerokim uśmiechem na twarzy
- Nie ważne ... co z nim ?
- No więc pewnie kojarzysz takiego chłopaka z loczkami - Harrego ...
- No tak , tak ... Dojdziesz do sedna ?
- No już , już . Leciałam z nim samolotem , usiadł obok mnie ...
- No i ... - pośpieszała mnie Cher
- No i okazał się bardzo fajny , zabawny i w ogóle go poluubiłam - powiedziałam przeciągając ostatnie słowo .
- AAAAA ! Van się zakochała, Van się zakochała !
- Wcale nie ! - krzyknęłam i walnęłam ją lekko poduszką - przecież rozmawiałam z nim przez kilka godzin , na pewno już o mnie zapomniał ...
- A masz chociaż jego numer ?
- Tak .
- No to nie pozwól mu o sobie zapomnieć ! - powiedział z lekko podniesionym tonem i podała mi do ręki telefon .
Za to właśnie kocham Cher  - nigdy nie pozwala mi się poddać jeśli mi na czymś lub na kimś zależy. Po krótkich namowach zgodziłam się do niego napisać. Gdy już miałam coś napisać, nagle dostałam SMS'a
- Nie zapomniał ... - powiedział pod nosem .
- Co ? - zapytała przyjaciółka. Najwidoczniej mnie nie usłyszała
-  Nie zapomniał ... napisał do mnie - powiedziałam , tym razem głośniej .
- Kto ?! Harry ?! - spytała prawie krzycząc - Co ci napisał ?
Pokazałam jej ekran mojego iPhona :

Hej , co słychać ? Może miałabyś ochotę się ze mną spotkać ? Co powiesz na jutrzejszy wieczór ? xxx

- Odpisz, odpisz ! SZYBKO ! - pośpieszała mnie Cher
- No już , już ... napiszę : " Hey , jasne , czemu nie .. :) " - stwierdziłam
Po chwili  dostałam kolejnego SMS'a , także od Harry'ego . Grzecznie poprosił o mój adres i napisał, że będzie po mnie o 20 i że zabierze mnie na spacer . 
- Aaaaaa ! - obie zaczęłyśmy piszczeć . 
Zostałam u Cher jeszcze parę godzin , rozmawiałyśmy o tym jak było kiedy się nie widziałyśmy. Gdy zobaczyłam na zegarku, że zbliża się północ. 
- Muszę już wracać - jęknęłam - Już 23:50 ! Rodzice już pewnie śpią ! 
- Ok . To co jutro małe zakupki przed twoją randką ? 
- Jasne . Przyjdź do mnie koło 13 ! 
Do domu zawiozła mnie mama mojej przyjaciółki . To co w nim zastałam z początku lekko mnie zdziwiło ...

______________________________________________________________________________

 Jest dłuższy tak jak obiecałam . Tak wiem , nudny , ale się starałam ! :) A w ogóle zapewne słyszeliście, że wczoraj byłyśmy w trendach ( Bring One Direction To Poland ) podczas gdy Niall i Liam byli na tt więc na pewno to zobaczyli ! Aaaa ! Czy w też się tak jaracie ? <3




niedziela, 8 lipca 2012

Rodział 1 i notka organizacyjna :)

Do samoloty miałam jeszcze bardzo dużo czasu - 10 godzin. Sięgnęłam po laptopa i włączyłam moją playlistę na full . Dziadkowie poszli do pracy więc nie martwiłam się, że ich obudzę. Zaczęłam myśleć o tym jaką minę będzie miała Cher jak mnie zobaczy, ponieważ postanowiłam jej zrobić niespodziankę. Myślałam o ty dość długo, bo gdy się ocknęłam zostało mi tylko 8 godzin. Dodałam jeszcze szybkiego tweet'a :


Zapowiada się wspaniały dzień . xxx

i poszłam wziąć kąpiel. Ubrałam się w TO, zrobiłam wysokiego koka, zjadłam szybkie śniadanie i poszłam się spakować. Nie zajęło mi to dużo czasu, ponieważ większość ciuchów miałam w Polsce i zabrała je mama i Alex. 
Kiedy skończyłam do domu weszła babcia. Chciałam jej wszystko opowiedzieć, ale najwidoczniej mama do niej już zadzwoniła, bo powiedziała tylko :
- Siadaj szybko i jedz obiad, bo głodnej cię nie wpuszczę !
Uśmiechnęłam się szeroko i zrobiłam jak staruszka kazała. Po jedzeniu zadzwoniłam po taksówkę. Gdy usłyszałam klakson złapałam za walizkę i wybiegłam z domu szybko żegnając się z babcią. Do lotniska było 30 minut, więc włożyłam słuchawki do uszu i patrzyłam przez okno na piękny Berlin. 
Przez korki ledwo co zdążyłam na lotnisko. Jak na tą porę było tam bardzo dużo ludzi i fotoreporterów ?! "Może ktoś sławny będzie ze mną leciał ? " - pomyślałam i z uśmiechem ruszyłam dalej.
Byłam bardzo podekscytowana tym, że wreszcie wracam do Londynu i nawet nie zauważyłam, że już jestem  w samolocie. Zajęłam miejsce przy oknie. Leciałam pierwszą klasą ponieważ moi trochę nadopiekuńczy rodzice chcieli, abym dotarła bezpiecznie. Odwróciłam się w stronę okna, aby jeszcze raz spojrzeć na wspaniały, wieczorny krajobraz niemieckiej stolicy. Już nie mogłam się doczekać lądowania. Z przemyśleń wyrwał mnie głęboki głoś chłopaka. Nie widziałam dokładnie jego twarzy, ponieważ jego bujne włosy mu ją zasłaniały.
- Hej czy to miejsce obok ciebie jest wolne ? - spytał
- Jasne, siadaj - uśmiechnęłam się .
Gdy chłopak już usiadł postanowiłam zacząć rozmowę. Nie ukrywam, że jestem bardzo kontaktowa.
- Witaj, nazywam się Vanessa, ale mów do mnie Vann albo Vaniii ! - przedstawiłam się nie przestając się uśmiechać
- Miło Cię poznać , ja jestem ....
_________________________________________________________________________________
 No to chyba na tyle ...
Wiem , strasznie krótki wyszedł, ale obiecuję następne będą dłuższe ! :)


A więc to mój pierwszy blog z opowiadaniem, więc wybaczcie, za wszelakie błędy ... ; )
Mam na imię Marika, interesuję się oczywiście ONE DIRECCTION i chyba tak jak każda nastolatka modą ;) Mam nadzieję, że polubicie tego bloga i polecicie go znajomym !
PS rodziały będą dodawane  mniej więcej co tydzień lub częściej :) 

piątek, 6 lipca 2012

Prolog

* Drrryyyn, drrryyyn *
Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz telefonu
- Taaa, kolejny telefon od mamy - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem - Zapewne chce się zapytać czy już wstałam.
*Hallo ? - odebrałam
*Witaj kochanie, mam dla ciebie cudowną wiadomość ! - powiedziała radośnie - WRACAMY DO UK !!! - wykrzyczała mi do ucha .
*Ale, ale tak na stałe ?! - zapytałam trochę się jąkając
*Tak słonko, nie cieszysz się ?
*Aaaaaaaaa ! - pisnęłam - Jasne, że się cieszę !!!
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kurczę, strasznie krótkie wyszło, ale jutrzejszy rozdział będzie dłuższy ! xxx
Mam nadzieje, że się spodoba ! : )

Bohaterowie

Vanessa "Vann / Vanii" Smiles 

17- latka, w połowie polka, a w połowie angielka, od roku nie mieszka w Londynie. Przeprowadziła się do Polski razem z młodszą siostrą i mamą, która dostała tam pracę. Jej tata został w Anglii i niestety nie mogły go odwiedzać ponieważ trwał rok szkolny. Na szczęście zaczęły się wakacje i ma nadzieje, że wreszcie go spotka. Dziewczyna zawsze tryska radością, jest miła i pomocna, pilna uczennica. Jest prześliczna lecz ona sądzi przeciwnie. Jej najlepszą przyjaciółką jest Cher, niestety od roku widują się tylko przez skype'a, ponieważ Cher mieszka w Londynie. Nie ma chłopaka. Jak na razie jest w Berlinie u babci :) 


Charlotte "Cher" Marguson 

17- latka, stuprocentowa angielka, mieszka w  Londynie. Bardzo tęskni za swoją przyjaciółką Vanessą. Cher bardzo rzadko widuje swojego ojca, gdyż jest on żołnierzem i często wylatuje na misje. Dziewczyna jest bardzo pewna siebie, czasem wredna i chamska, ale potrafi pomóc w potrzebie i jak twierdzi Vann " daje najlepsze rady na świecie". Tak jak jej przyjaciółka , nie ma chłopaka. 

 

Alexandra "Alex" Smiles 

6-latka, jest podobna do swojej siostry z charakteru. Jest bardzo cwana. Ma własnego pieska Chuck'a. Niestety to Vanii musi z nim wychodzić na spacery. Jest fanką boysband'u One Direction. 

ONE DIRECTION 


Harry Styles 

18 lat, flirciarz, najmłodszy z zespołu


Niall Horan 

19 lat, żarłok, jedyny blondyn w zespole 


Liam Payne 

19 lat, w zespole to ten odpowiedzialny, chłopcy mówią na niego "daddy". Ma piękną dziewczynę Danielle .


Zayn Malik

19 lat, lubi spędzać czas przed lustrem. Od niedawna ma dziewczynę Perrie.


Louis Tomlinson 

20 lat, duże dziecko, zabawny, najstarszy z zespołu. Ma dziewczynę Eleanor.