niedziela, 16 września 2012

WAŻNE !!!!!!

Pewnie was zastanawia dlaczego tak długo nie dodawaje rozdziału . Poprostu nie mam już weny . Zakończe to opowiadanie w najbliższym czasie . Nie wiem jeszcze kiedy , ale nie długo dodam ostatni rozdział . PRZEPRASZAM , ale to opowiadanie wydaje mi się takie oczywiste . Najprawdopodobniej napiszę na tym blogu kolejne opowiadanie . Nie obiecuję , ale to całkiem  możliwe . Myślę, że także będzie takie krótkie . Dziękuję za wszystkie  komentarze . Jesteście cudowni !!! :)))


środa, 29 sierpnia 2012

Rozdział 8

Podjechaliśmy do najbliższego McDonald'a . Ja jak zwykle zamówiłam sałatkę i shake waniliowego , a Hazz z uprzejmości shake'a czekoladowego . Zjedliśmy po drodze . Podróż trwała ok . 5 godzin . Cały czas opowiadaliśmy sobie śmieszne historie . Już byliśmy kilka kilometrów od  Manchesteru i w radiu zaczęła lecieć piosenka Jessie J - Domino .
- Ooo , lubię to ! - zakrzyknęłam i zaczęłam śpiewać
Harry na początku mi się przysłuchiwał , ale po chwili dołączył .
- Wow , masz niesamowity głos . -zachwycił się chłopak .
- Nie sądzę . - pokazałam mu język i dalej śpiewaliśmy .
- Boże, czy możecie się uciszyć . Nie można nawet pospać ! - obudził się Niall
- Och przepraszamy śpiochu  - rzuciłam
- To dobrze, że się obudziłeś , bo już jesteśmy - dodał Hazza i zatrzymał się pod ogromnym domem .
- Wow , ta dziewczyna twojego przyjaciela jest bogata ? - zdziwiłam się
- Najwidoczniej - widać sam był zaskoczony .
Wyszliśmy z samochodu , Hazz wziął nasze walizki , a blondasek swoją . Przy bramie przywitał nas chłopak w koszulce w paski .
- Heeeeeeeej ! - wyszczerzył się
- Heeeeeeeej ! - krzykneli Niall i loczek .
- Cześć , jestem Van - przedstawiłam się
- Hejkaa , ja jestem Louis - uśmiechnął się słodko i zrobił maślane oczka , za co dostał od Harrego z łokcia w brzuch , a ja zachichotałam .
- No to zapraszam do środka - powiedział śmiesznym tonem  wskazując na drzwi .
Kiedy weszliśmy przywitała nas ciemnowłosa dziewczyna . Wydawała się być sympatyczna ,a na imie miała Eleaanor.  Zaczęło się rozdawanie pokoi, a Hazza poszedł w tym czasie do łazienki .
- No mamy tylko pięć pokoi , więc Van czy mogłabyś dzielić pokój z Harrym ?  -  spytał Lou
- Spoko , nie ma problemu .
- No i super . Mogłabyś mu to przekazać , bo ja i El wychodzimy na zakupy , będziemy wieczorem .
- Okej , bawcie się dobrze .
- Paa - krzyknęli wychodząc .
Zeszłam na dół i zobaczyłam zbierającego się do wyjścia Niall'a .
- Ty też wychodzisz ? - spytałam
- Idę się spotkać ze znajomymi , bo od jutra będzie nas więcej i nie będzie wypadało - posłał mi uśmiech .
- Ach , no dobra . leć !
- Papa
Zamknęłam za nim drzwi i w tym samym czasie przyszedł  mój przyjaciel .
- Co tam ? - spytał
- Zostaliśmy sami - uśmiechnęłam się szeroko .
- Serio ? - podniósł jedną brew .
Pokiwałam głową na tak .
- Jesteś głodna ?
- No trochę ...
Loczek bez słowa złapał mnie za rękę , poprowadził do kuchni i posadził na blacie kuchennym .
- Sushi ?
- Chętnie !
- A więc obserwuj mistrza w akcji ! - powiedział ze śmiesznym "japońskim" akcentem .
Komentował wszystko co robi i rozśmieszał mnie przy tym . Wreszcie skończył .
- No,no muszę przyznać , że dobrze gotujesz . - pochwaliłam chłopaka .
- Się wie .
- A zapomniałam ci powiedzieć , że będziesz musiał dzielić ze mną pokój .
- O nie , tylko nie to - zażartował i dostał ode mnie za to . 
Potem obejrzeliśmy jakąś komedie , El, Lou i Niall wrócili . Robiło się późno więc poszliśmy z Hazzą do pokoju. Oboje spojrzeliśmy na drzwi od łazienki .
- Ja pierwsza ! - krzyknęłam i pobiegłam do łazienki . Zajmowałam ją ok. 45 min .
- Dłużej nie mogłaś ? - spytał znudzony przyjaciel .
- Mogłam , ale czy naprawdę tego chcesz ? - uśmiechnęłam się cwaniacko . Chłopak pokiwał przecząco głową i poszedł do łazienki . Ja w tym czasie położyłam się do łóżka z książką i zaczęłam czytać . Harry przyszedł po 30 minutach , więc odłożyłam książkę .
- Jacy oni są ? - spytałam
- Yyy , ale kto ?
- No twoi przyjaciele ciołku .
- Aaa, no więc Liam jest taki trochę rozsądny , ale jak szaleje to szaleje , Zayn jest hmm.. na początku będzie nieśmiały, ale to kwestia kilku godzin . No, a Dan , El, Lou i Nialla znasz .
- No a Perrie ?
- Sam pierwszy raz ją spotkam .
- Ahaa . No to dobranoc .
- Dobranoc mała .
Od razu zasnęliśmy . Obudziłam się ok. 10 , Harry jeszcze spał , więc poszłam do łazienki . Ubrałam się w TO , włosy rozczesałam i zostawiłam jak zawsze ( jak na zdjęciu ) . Do tego lekki makijaż i byłam gotowa . Wróciłam do pokoju , Harry już nie spał .
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem
- Dzień dobry - także obdarzył mnie uśmiechem
- O której przyjeżdżają twoi przyjaciele ? - spytałam
- Mają być o 11:30 .
- Wiesz , że to za pół godziny ?
- Co ?!.
- No leć do łazienki się ubierz , ja w tym czasie pomaluję paznokcie i zejdziemy na dół .
- Okeej .
Zrobiliśmy co powiedziałam . Kiedy schodziliśmy na dół Hazz szepnął mi do ucha :
- Ślicznie wyglądasz - pokazał swoje uroczę dołeczki .
Ja podziękowałam mu uśmiechem i lada moment byliśmy na dole . Jak się okazało wszyscy już dojechali . Zapoznałam się z każdym , byli naprawdę fajni . Chyba najbardziej do gustu przypadła mi Perrie . Była taka radosna i uśmiechnięta i fajnie się z nią gadało . Dzień spędziliśmy na poznawaniu siebie , a wieczorem postanowiliśmy zrobić ognisko , więc rozeszliśmy się po pokojach żeby się przebrać . Ja ubrałam się w TO i związałam włosy w wysoką kitkę . Wszyscy zaczęli rozpalać ognisko , a ja usiadłam niedaleko na hamaku i zaczęłam ich rysowac . Wyszło mi nawet fajnie . Louis, Liam i Zayn próbowali rozpalić ognisko , Perrie się z nich śmiała , bo nie umieli tego zrobić , Dan i El o czymś rozmawiały , a Harry, no właśnie gdzie Harry ? Nagle za plecami usłyszałam głos .
- Buuuu !
- Harry nie przestraszyłeś mnie . - pokazałam mu język .
- Kurde - usiadł obok mnie na hamaku i zapadła cisza . Przez pięć minut nic nie mówiliśmy , ale w końcu Hazza przerwał :
- Vanii , muszę ci coś powiedzieć - zaczął .
- Hmm ? - odłożyłam swój rysunek na bok i spojrzałam na chłopaka . Był ... zmartwiony ? - Ej , coś się  stało ? Jesteś moim przyjacielem możesz mi powiedzieć wszystko .
- No właśnie o to chodzi , że ja nie chcę być tylko twoim przyjacielem , Chcę czegoś więcej . - otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć , ale Harry mi nie dał - Van , ja szaleje, kiedy cię widzę od kąt zobaczyłem cię wtedy w samolocie , kocham twój śmiech jest taki słodki , kiedy widzę , że jesteś smutna od razu chcę mi się płakać , kiedy patrzę w twoje oczy nogi mi się same uginają . Pierwszy raz spotkałem taką niesamowitą dziewczynę , przy żadnej innej nie czułem tego co czuję do ciebie . Kocham Cię . - milczałam - Rozumiem jeśli tego nie ... - przerwałam mu pocałunkiem . Tak , pocałowałam go . Tak długo czekałam na ten moment . Cieszę się, że chłopak , w którym się zakochałam odwzajemnia to uczucie . Kiedy "odkleiliśmy" się od siebie spytał
- Czyli ty też mnie kochasz ?
- Tak . Kocham Cię Harry Stylesie . - zaśmiałam się .
Znowu nasze usta się złączyły .
- Czyli ... czyli jesteśmy razem ? - spytał nieśmiało chłopak .
- A chcesz ? - spytałam z cwaniackim uśmiechem .
- Jak niczego innego na świecie !
- Więc , jesteśmy parą - uśmiechnęłam się szeroko i pocałowałam chłopaka .
Przerwało nam głośne " Uuuuu " . Zaśmialiśmy się tylko i wróciliśmy do reszty .
_______________________________________________________________________
 Buuum ! Jest nowy !
Wybaczcie, że nie dodawałam tak długo , ale czekałam, aż będzie chodź jeden komentarz , bo skoro nikt nie skomentował to znaczy , że nikt nie przeczytał ! :)
Mam nadzieję, że się spodoba ! <3
A tak swoją drogą ... Dziś urodziny obchodzi nasz cudowny Daddy Direction ! :)

Happy Birthday Liam !!!





czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 7

Jej , nareszcie ktoś się wprowadza . - pomyślałam .
Odkąd pamiętam nikt nie mieszkał w domu , który stał pomiędzy moim domem a Cher . Kiedy byłyśmy małe bałyśmy się tam wchodzić bo myślałyśmy, że to nawiedzony dom . Nagle zza ciężarówki wyszedł blondyn , mniej więcej w moim wieku , niósł pudło z rzeczami . Ku mojemu zdziwieniu zarz po nim wyszedł Hazza .
- Witaj duży ! - krzyknęłam do chłopaka
- OOO ! Siemka mała ! Ty już nie śpisz ?
- Muszę wyprowadzać psa Alex . A ty ? Nie za wcześnie na przeprowadzkę ?
- Musimy to zrobić wcześniej , żeby nie było tu tłumów .
- Aaa , no tak .
Po chwili dołączył do nas blondasek .
- Hej - przywitał się z nami
- Niall poznaj Van , Van poznaj Nialla .
- Witaj - uśmiechnęłam się do chlopaka
Niall odwzajemnił uśmiech i zwrócił się do Harry'ego
- No, no jest ładniejsza niż opowiadałeś - powiedział poklepując Hazze po ramieniu , a ten tylko się zarumienił . Uśmiechnęłam się do nich szeroko .
- Macie ochotę na śniadanie u mnie ? hmm ? - spytałam
- Zawsze ! - krzyknął Niall i pobiegł w stronę domu .
Zaśmialiśmy się z Harrym i także poszliśmy do domu .
- To co ? Naleśniki mogą być ?
- Mmm... pycha ! - oblizał się blondasek
- Umiesz ? - spytał nasz złośliwy Hazza , oczywiście w żartach .
- Ja wszystko umiem . - pokazałam mu język
Kiedy skończyłam powyjmowałam na stół przeróżne dżemy i oczywiście nie obyło by się bez nutelli .
- Jej, świetnie gotujesz ! Będę musiał to częściej przychodzić - zachwycał się niebieskooki
- Niall ma rację ! - chwalił mnie zielonooki
- Och , chłopcy przestańcie, bo się rumienie - powiedziałam śmiesznym tonem łapiąc się za policzki
Nagle ktoś wparował do domu :
- Hej Vaniii , widziałaś ? Ktoś się wprowadza między nami ! - to była Cher , była cała podekscytowana, ale kiedy zobaczyła, że siedzę w kuchni z 2 chłopakami lekko się zdziwiła
- Ooo , widzę , że już zdążyłaś go poznać ? - uśmiechnęła się cwaniacko
- Mhm , Cher to Niall , Niall to Cher . - przestawiłam
- Witaj - puściła słodki uśmiech do chłopaka
- Hej - odwzajemnił uśmiech . Podali sobie rękę i patrzyli na siebie , nie puszczając rąk . Wymieniłam z Harrym znaczące spojrzenie i lekko zachichotaliśmy .
- Eghem - odchrząknęłam - Zjesz z nami ? - spytałam
- Co za pytanie ! - zaśmiała się i dosłownie rzuciła się na naleśniki

 * 5 dni później * 

W te ostatnie pięć dni nie wydarzyło się nic specjalnego . Ja i Cher zdążyłyśmy zaprzyjaźnić się z Niallem . Chociaż miedzy nim , a moją przyjaciółką chyba coś iskrzy . Więc te ostanie dni spędzałam na zmianę z Harry i Cher i Niallem , a czasem spotykaliśmy się wszyscy razem . Dziś rano obudził mnie telefon , jak się okazało od Hazzy . 
- Halo ? - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem 
- Ty dopiero się obudziłaś ?! - zdziwił się 
- Nooo ! A która godzina ? 
- 13 ! Kobieto , o której ty zasnęłaś ?! 
- Koło 1:00 , a ty dzwonisz w jakiejś konkretnej sprawie ? 
- No tak , wpadniesz do mnie wieczorem na jakiś film ? - spytał 
- Jasne , ale może spotkamy się tak o 15 i w coś pogramy , bo jest taka ładna pogoda ..
- Chętnie , ale ty nie byłaś przypadkiem umówiona z Cher na zakupy ? 
- Niee , znaczy byłam , ale ona wyjechała z rodzicami na wakacje do Polski ? 
- Kurczę , a na długo ??? - spytał z przejęciem .
- Chyba na jakieś 2-3 tygodnie . A co ? 
- Nie nic , nie ważne . 
- Okeeej . To bądź po mnie o 15 ! Zrobię obiad, zjemy i pogramy w ... hmm ... badmintona ? 
- Ooo , badminton ! Jestem mistrzem ! 
- Haha , nie grałeś jeszcze ze mną ! Dobra , papa . Muszę się ogarnąć ! 
- No do zobaczenia 
Rozłączyłam się i pobiegłam do łazienki . Wzięłam prysznic, umyłam się , ubrałam się w TO , tradycyjnie zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy w wysokiego kucyka . Niestety cały czas myślałam o tym jak Harry zareagował na nieobecność Cher. Był taki zawiedziony. No trudno może to ona mu się podoba . Moje przygotowania trwały ok. godziny , więc miałam mało czasu na obiad . Zrobiłam pizze , to było najszybsze rozwiązanie . Akurat się wyrobiłam , bo gdy do drzwi zadzwonił mój przyjaciel , akurat wyjmowałam pizze z piekarnika . 
- Otwarteee ! - wykrzyczałam
Nagle ktoś złapał mnie w pasie , tak się wystraszyłam , że upuściłam pizze . 
- Harry , teraz nie mamy obiadu !
- Oj tam . Nic się jej nie stało . Damy rade . 
- Oj Harry !
Zjedliśmy nieco zniekształconą pizze i poszliśmy pograć na moim podwórku w badmintona . Niestety był remis , Harry jest lepszy niż przypuszczałam . Kiedy skończyliśmy powoli się ściemniało .
- To teraz chodź do mnie ! - wołał
- No już , już tylko torebkę wezmę !
Doszliśmy po ok.20 minutach , tak mieszkał dość blisko mnie . Byłam u niego pierwszy raz . Dom miał dość duży , 4 sypialnie , 2 łazienki , kuchnia , ogromny salon i pokój gier .
- Mieszkasz sam ? - spytałam
- Nie , z przyjacielem .
- Ahaaa . A gdzie on teraz jest ? - spytałam rozglądając się po pokoju .
- U swojej dziewczyny . Właśnie ... mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia .
- No słuchaam - powiedziałam siadając na kanapie . Harry zrobił to samo .
- Pojedziesz ze mną do Manchesteru .
- Co ?! Po co ?! - zdziwiłam się i to strasznie .
- No żebyś poznała moich przyjaciół , z zespołu .
- Okeej , ale kiedy ?
- No jutro , na 5 dni !
- Harry i  ty mówisz mi to dopiero teraz ! Jutro wracają moi rodzice , a poza tym na pewno mi nie pozwolą wyjechać na 5 dni .
- Przecież twoi rodzice mnie znają . Zadzwoń i wszystko wyjaśnij .
- Spróbuję , a w ogóle kto tam będzie ?
- Ja , ty, Niall , miała być Cher , ale przecież wyjechała , Liam , Danielle , Louis , Eleanor , Zayn i Perrie . Połowę znasz , więc spoko .
- No dobra . Idę zadzwonić .
Poszłam do drugiego pokoju i wybrałam numer do mamy . Opowiedziałam jej wszystko i o dziwo zgodziła się bez problemu . Nie wiem co jej odbiło . No ale dla mnie dobrze , przynajmniej się jakoś rozerwę . Wróciłam do przyjaciela .
- No to możesz zacząć skakać z radości , gdyż JADĘ ! - przekazałam mu to z szerokim uśmiechem .
- Serio ? To cudownie ! - krzyknął , wziął mnie na ręce i zaczął kręcić jak w filmach . Chyba naprawdę się ucieszył .
- Tak, ja też się cieszę , ale możesz mnie już postawić - uśmiechnęłam się , a chłopak zrobił jak kazałam - A teraz musisz mnie odwieźć do domu , bo muszę się spakować .
- Tak jest - zasalutował
Bardzo szybko dojechaliśmy . Już chciałam wychodzić z samochodu , ale Harry złapał mnie za nadgarstek .
- Będę po ciebie o 12 !
- Okok , będę czekać ! - dałam mu całusa w policzek i pobiegłam do domu . Była już 22 , więc złapałam szybko za walizkę i poszłam do pokoju . Pakowanie zajęło mi mniej więcej półtora godziny , potem poszłam się wykąpać , umyć włosy , pomalować paznokcie . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Pobiegłam na dół ubrana TAK , z mokrymi włosami . Otworzyłam drzwi , a Niall mocno mnie przytulił
- Niall , co ty wyrabiasz ?
- No co jak za darmo to trzeba korzystać ! - wykrzyczał . No tak miałam koszulkę z napisem *FREE HUGS* ( jakby ktoś nie wiedział, to znaczy *darmowe uściski*)
- Ach , no dobrze  ale jest 00:30 !
- Płakałaś ? - spytał przejęty .
- Niee , czemu pytasz ? - blondasek nic powiedział tylko zaprowadził mnie do lustra .
- Aaa, zapomniałam zmyć makijaż . No a powiesz mi w końcu co ty tu robisz ?
- No bo , jestem głodny , a nie mam nic w domu i wszystkie sklepy są zamknięte . A widziałem , że u ciebie pali się światło , więc przyszedłem .
- Aha, okeej . To usiądź w kuchni , ja zaraz cię "nakarmię" tylko zmyje ten rozmazany makijaż z twarzy.
- Dobrze .
Zrobiłam chłopakowi 15 kanapek żeby miał jeszcze na śniadanie , a potem poszłam się położyć . Zanim zasnęłam , spojrzałam na zegarek . Była 1:21 ! Szybko zasnęłam . Rano obudziły mnie promienie słoneczne . Okazało się , że nie nastawiłam budzika i jest 11:27 ! CO ?! Mam tylko 33 min . Pobiegłam do łazienki i przygotowałam się . Włosy zostawiłam tak jak zawsze ( czyli tak jak na zdjęciu ) , zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w TO . Nie zdążyłam zjeść śniadania , bo Harry już trąbił . Wybiegłam z domu z walizką , którą Harry wpakował do auta . I ruszyliśmy .
- Musimy zajechać do McDonalda , bo nie zdążyłam zjeść śniadania .
- Ok . Mogłaś się wcześniej położyć spać .
- Może tak , gdyby nie przyszedł głodny Niall . - spojrzałam mrożącym wzrokiem na blondyna . No tak , zapomniałam wspomnieć , że on  z nami jechał . Siedział na tylnym siedzeniu , a ja obok Hazzy , który prowadził . Niestety jak się okazało Niall już zdążył zasnąć . Spał w śmiesznej pozycji z otwartą buzią . Zrobiłam mu zdjęcie i dodałam na tt z podpisem :

" Podróż z @NiallOfficial :) xx " 

- Zapomniałem ci powiedzieć , że ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie Harry
- Ochh , przestań , rumienie się - pokazałm mu język .
______________________________________________________________________
To będzie na tyle . Podoba się ?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ! <3
Love ya . xx



sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział 6

- Szczerze ? - spytałam
- Mhmm .. - niecierpliwie powiedziała Cher
- No więc chybaa ... no wiesz podoba mi się . Mogę z nim na luzie pogadać i w ogóle . Ale to tylko przyjaciel . Nie sądzę , żebym była dla niego kimś więcej .
- Van ... jeśli coś do niego czujesz to mu to powiedz, bo później możesz tego żałować .
- Tak wiem , ale zrozum on jest sławny i podoba się jakimś 5 milinom dziewczyn, także mam bardzo małe szanse. Poza tym jakieś moje głupie "widzi mi się" mogłyby zepsuć przyjaźń .
- Zrobisz jak zechcesz ... - uśmiechnęła się
Posiedziałam u Cher do 21 . Gdy wróciłam do domu wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali jakiś film familijny .
- Sieeeemka - krzyknęłam i zaczęłam gilgotać Alex . Mała śmiała się w niebo głosy .
- Witaj córciu - poweidzieli razem rodzice .
- Gdzie byłaś cały dzień ? - spytała mama
- No myłam samochód ...
- No ale jak wróciliśmy to cię nie było . - stwierdził tata
- Aaa , wtedy poszłam z Harrym coś zjeść .  - upsss , chyba za dużo powiedziałam. No tak to jest jak się najpierw mówi potem myśli .
- Jakim Harrym ? - spytała zdziwiona mama
- co ? mamo ? jak możesz nie wiedzieć kim jest Harry Styles ? - wtrąciła się Alex .
- Emm .. jaśniej proszę ...
- No to ten lokowaty z ONE DIRECTION ! - powiedziałam razem z siostrą .
- Aaaaa ..ten z którym byłaś wczoraj wieczorem na spacerze ?
- Tak .
- I jak tam między wami ? hmmm ? - cwaniacko się uśmiechnęła
- No weź mamo , to tylko przyjaciel . - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju .
Było dość wcześnie , ale postanowiłam, że się umyję i w ogóle . Koło 22 skończyłam , schowałam się pod kołdrą a na kolana postawiłam laptopa . Weszłam na tt , a tam ujrzałam tweet'a Hazzy :

" Najlepszy dzień w życiu z @Vanii_Smiles :)"

Odpisałam mu szybko : " @Harry_Styles mój też <3 " i postanowiłam się położyć spać , byłam zmęczona , pewnie tymi wygłupami z Harrym . Zasnęłam bardzo szybko . Obudziły mnie krople deszczu walące w moje okna . 
- o nie , deszcz - wymamrotałam i zwlekłam się z łóżka . 
Spojrzałam na zegarek : 9:07 . Nie tak źle . Zrobiłam poranną toaletę , ubrałam się w szare dresy i białą bokserkę i zeszłam na dół . Rodzice już nie spali . 
- Dzień dobry - przywitałam się z uśmiechem . 
- O , dzień dobry , już wstałaś ? - spytał zdziwiony tata 
- Tak, wcześniej się wczoraj położyłam 
Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i usiadłam na kanapie w salonie .
- Córciu , wybierasz się gdzieś dzisiaj ?- spytała mama
- Nie , raczej nie . Pogoda nie pozwala .
- Bo jest sprawa ...
- No słucham .
- Chcesz z nami jechać do cioci Amelii ?
- emm ... niech pomyślę : NIE ! - zdenerwowałam się , bo bardzo nie lubiłam cioci Amelii . Była strasznie wredna i oschła w stosunku do dzieci, których sama nie miała . Współczuję tylko Alex , która musi tam jechać .
- No tak myślałam , ale nie będziesz się bała sama zostać ?
- No przestań , nie jestem dzieckiem - uśmiechnęłam się szeroko - A na ile jedziecie ?
- Na 5-6 dni
- Luzik ... - powiedziałam olewająco .
- To my się idziemy pakować , bo popołudniu jedziemy .
- Okeeej .
Do godziny 16 leżałam plackiem na kanapie i oglądałam głupie kreskówki . W końcu przestało padać , więc rodzice wyjechali do cioci . Postanowiłam sobie nie przerywać mojej dotychczasowej roboty , ale ku mojemu zdziwieniu dostałam SMS'a od Cher :

" Dobra , laska, spinaj dupe idziemy na skatepark ;* "

No tak , nie wspomniałam , że moja przyjaciółka bardzo lubi jeździć na deskorolce. Ja osobiście umiałam się na niej utrzymać i zrobić parę tricków, ale nie koniecznie lubiłam jeździć . Na skatepark  chodziłam z nią tylko dlatego , że rysowałam ją i ludzi w około . Umówiłam się z Cher na 17 . Musiałam się doprowadzić do porządku . Ubrałam się w TO . Ubrałam się byle jak , ponieważ będziemy nie daleko domu . Lekko się pomalowałam , włosy przeczesałam i ułożyłam tak jak zawsze ( czyli tak jak na zdjęciu :) ) . Wyrobiłam się idealnie . Wzięłam torbę z potrzebnymi mi przyborami i  przeszłam do domu obok . Już miałam dzwonić do drzwi , ale w tym samym czasie drzwi otworzyła przyjaciółka. Szłyśmy ok. 15 min. wygłupiając się przy tym . Kiedy dotarłyśmy na miejsce Cher od razu poszła pojeździć , a ja wzięłam się za rysowanie . 
- Buuu ! - usłyszałam za swoimi plecami . Podskoczyła ze strachu i odwróciłam się za siebie . 
- O mój boże ! Hej Dan ! Jejku jak ja cię dawno nie widziałam ! - rzuciłam się na dziewczynę z lokami 
- Witaj skarbie ! - przywitała mnie buziakiem w policzek 
Danielle to była moja bardzo dobra koleżanka . Poznałyśmy się właściwie przez internet , ponieważ ona poprosiła mnie o zrobienie sesji zdjęciowej , a kiedy okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście zaczęłyśmy się częściej widywać . 
- Co ty w ogóle robisz w UK ? - spytała zdziwiona 
- No wiesz , pare dni temu wróciłam ... na stałe - posłałam jej szczery uśmiech . 
- Ojej , jak cudownie ! - odwzajemniła uśmiech - A ty tu tak sama siedzisz ? 
- Jestem z Cher , właśnie ją rysuję - pokazałam koleżance język - A ty ? 
- Czekam na mojego chłopaka . 
- A no właśnie. Jeszcze nie miałam okazji go poznać . 
- No widzisz - uśmiechnęła się szeroko 
- A jak się wam układa ?
- Bardzo dobrze , naprawdę Liam jest kochany . 
Pogadałyśmy jeszcze kilka minut o jakiś bzdetach . Stęskniłam się za nią , co prawda była ode mnie starsza i to o dobrych pare lat , ale nie przeszkadzało nam to .Tym bardziej, że była dla mnie jak starsza siostra . 
- O Liam idzie ! - krzyknęła i pomachała do chłopaka , żeby przyszedł w naszą stronę . - Przy okazji poznasz jego przyjaciela . - uśmiechnęła się . 
- Tyle , że ja już znam Harry'ego ! - powiedziałam z szerokim uśmiechem . 
- Naprawdę ? - zdziwiła się 
- Tak przyjaźnimy się . 
- Aaa , już wiem . Harry ciągle o tobie nawija . A Van to , a Van tamto. No po prostu wytrzymać nie można - zarumieniłam się gdy to usłyszałam -  A ja w ogóle nie skojarzyłam , że to o ciebie chodzi ! - uśmiechnęła się szeroko - Tylko nie mów mu, że ci to powiedziałam , bo by mnie zabił . 
- Haha, jasne , że nie powiem . 
Wreszcie chłopcy do nas doszli . Dan przytuliła na przywitanie Liama , a ja przywitałam Hazze szerokim uśmiechem . 
- Co ty tu robisz ? - spytał zdziwiony, ale można było usłyszeń w jego głosie szczęście. - w dodatku z Dan ? 
- Przyszłam to z Cher, żeby ją rysować , no i spotkałam Danielle ! 
- To wy się znacie ? - pytał wciąż zdziwiony Harry 
- Tak ciołku , to ona robiła moje wszystkie sesje ! - wtrąciła się Danielle - Vanesso poznaj Liama , Liam poznaj Vann . 
- Miło mi - brązowooki wyciągnął do mnie rękę . 
- Mnie również - podał mu rękę i posłałam ciepły uśmiech . 
- To my lecimy ! - powiedział Liam łapiąc Dan za rękę .
Zostałam sama z Harrym . 
- Chciałbym zostać , ale muszę iść pomóc pakować się Niallowi ! Przepraszam 
- Za co ty mnie przepraszasz ?! Harry daj spokój przecież nie byliśmy umówieni ! - dałam mu całusa w policzek - Leć ! 
- Papa ! - chłopak odszedł z uśmiechem na ustach . 
Wróciłam do rysowania przyjaciółki . Niestety nie mogłam się skupić , bo w głowie cały czas miałam słowa Danielle . To może jednak mam u niego jakieś szanse . Nie Vanessa ... nie wkręcaj sobie ! - skarciłam się w myślach . Dokończyłam rysunek i przyszła Cher . 
- No jak tam ci idzie ? 
- Już skończyłam . - pokazałam jej moje "dzieło" 
- śliczne - powiedziała sięgając po butelkę wody . 
Przez jakieś 10 minut siedziałyśmy w milczeniu . W końcu Cher przerwała . 
- Coś nie tak z Harrym ? 
Wiedziałam, że moja przyjaciółka zna mnie na wylot , ale nie wiedziałam , że do takiego stopnia , żeby czytać mi w myślach. 
- A ty co ?! jasnowidz  ?! - zaśmiałyśmy się - Nie, wręcz przeciwnie
- Powiesz mi o co chodzi czy nie ?! - niecierpliwiła się 
- No tu nie ma nic do opowiadania , spotkałam Danielle okazało się , że jej chłopak też jest w 1D i ona też przyjaźni się z Harrym , no i powiedziała mi , że Harry non stop o mnie gada . A ja nie wiem co mam teraz myśleć ! - położyłam głowę na kolana przyjaciółki . 
- Najlepiej nic nie myśl ! Mi to pomaga - zaczęłyśmy się tak śmiać , że pół parku się na nas gapiła. Zbliżała się 20 więc postanowiłyśmy wrócić do domów .  
Po powrocie wzięłam laptopa na kolana i sprawdziłam twittera, facebooka itp. Kiedy skończyłam zbliżała się 22 ! Kurde , ale ten czas leci ! Umyłam się i ogólnie przygotowałam do snu . Wskoczyłam pod kołderkę i już miałam zasypiać , ale przerwał mi SMS :" Dobranoc mała <3 Harry . xxx " Jaki on słooodki ! Odpowiedziałam od razu " Dobranoc duży .xxx " Zasnęłam . Rano obudził mnie pies Alex, którego zawsze rano wyprowadzał tata . Spojrzałam na zegarek 7:12 . O nie ! Ledwo co wstałam z łóżka . Szybko skorzystałam z porannej toalety , ubrałam się w TO , wzięłam smycz Chucka i wyszłam. 
-  A to co ? - powiedziałam sama do siebie , kiedy zobaczyłam ogromną ciężarówkę .
___________________________________________________________________________
Przepraszam , wyszedł jakiś taki byle jaki .
Następne będą lepsze obiecuję !
KOMENTUJCIE ! <3 

czwartek, 16 sierpnia 2012

POPRAWKA

Hejka ; *  

Jest pewna sprawa . Mianowicie chodzi o to abyście jeszcze raz przeczytali notkę bohaterowie, ponieważ trochę tam pozmieniałam.
Głównie chodzi o wygląd głównej bohaterki . Zmieniłam go , ponieważ nie mogłam się przyzwyczaić do tego, że jest blondynką , po prostu cały czas wyobrażam sobie, że ma brązowe włosy . 
Przepraszam tych , którzy już się do niej przywiązali , ale musiałam . :) 

+  Chcę wam bardzo podziękować za te komentarze , naprawdę bardzo mnie to cieszy . Może są to np. 2 komentarze , ale dla mnie to dużo :) Kiedy zakładałam tego bloga nie myślałam, że ktoś w ogóle to będzie czytał . Tak jak mówiłam komentarze są dla mnie bardzo ważne , więc JEŚLI CZYTASZ TO SKOMENTUJ ! Najlepiej się podpisz imieniem jeśli piszesz jako anonim , ale to nie jest aż tak ważne . 

No i jeśli chcecie mnie follować na tt oto on : @MrsStylesx333 ! <3 


Dziękuję za uwagę i pozdrawiam ! ; * 

Rozdział 5

Kiedy zjadłyśmy Cher pomaszerowała do swojego domu . Oczywiście nie miałam jej za złe, że mi nie pomogła , bo po pierwsze obiecałam tacie , że ja go umyję , a po drugie nie od dziś wiedziałam, że moja przyjaciółka to największy leń świata . Ja byłam trochę jej przeciwieństwem . Jasne, że nie lubiłam pracować , ale nie mogłam tak po prostu siedzieć i nic nie robić . Cher była w tym mistrzynią , ale często ulegała moim prośbą żebyśmy poszły pobiegać albo w coś pograć . Uwielbiam malować i fotografować , a przyjaciółka kocha spać i jeść . Tak jej miłość do jedzenia jest niezmierna . Są za to dwie rzeczy bez których zdecydowanie nie potrafimy żyć  : CZYTANIE I ZAKUPY !
- WYCHOOODZĘ - krzyknęłam przez próg
Stanęłam przed samochodem z wszystkimi przyrządami potrzebnymi mi do umycia go . Postawiłam wszystkie rzeczy na ziemi i  związałam włosy w niedbałego koka . Po chwili włączyłam samochodowe radio i wzięłam się do pracy . Po pół godzinnej pracy byłam lekko zmęczona , samochód był już czysty w środku , zostało mi go umyć . Usiadłam do nie go na chwile w celu odpoczynku . Posiedziałam kilka minut i wróciłam do sprzątania . Nagle w radiu zaczęła lecieć dobrze mi znana piosenka "What Makes You Beautiful" wiec postanowiłam po tańczyć , jeśli moje wygibasy można nazwać tańczeniem . Nie przejmowałam się tym , że samochód stoi przy ulicy i ludzie się na mnie gapią . Najważniejsze, że dobrze się bawiłam . Po chwili usłyszałam jakieś gwizdy, jacyś dresiarze się na mnie gapili  !
- Uhuu , nieźle - powiedział jeden z nich
- Spadaj !  - powiedział oschle i wróciłam do poprzednich czynności .
- Ej mała , spokojnie . - powiedział ten sam koleś ,
Podszedł do mnie złapał mnie w pasie i  obrócił w swoją stronę .
- Dobra chłopaki , idzcie , my sobie sami poradzimy - powiedział rzucając w ich stronę dziwne spojrzenie . Pewnie to jacyś jego przydupasi bo zrobili jak kazał.
Zaczęłam się wyrywać i piszczeć
- ZOSTAW MNIE ! - krzyczałam .
Normalnie to rodzice by to usłyszeli , ale akurat w kilka minut temu pojechali na zakupy .
- Ej mała, spoko , zabawimy się trochę . - powiedział i zaczął się zbliżać , chciał mnie pocałować .
Odwróciłam głowę dalej się wyrywając i piszcząc . Nagle usłyszałam znajomy głos :
- Zostaw ją !
Dresiarz się najwidoczniej przestraszył , bo odsunął się ode mnie .
- Chyba widzisz , że nie ma ochoty się z tobą całować ! - wykrzyczał mój obrońca zbliżając się w moją stronę
- Dobra, dobra, sorry - powiedział bezdusznie - Szkoda , że tak się to skończyło , fajna jesteś - tym razem zwrócił się do mnie z cwaniackim uśmieszkiem i po chwili odszedł .
Usiadłam na trawie , schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać . Czemu ? Wystraszyłam się , a ja po prostu jestem strasznie wrażliwa i uczuciowa . Mój wybawca podszedł do mnie i mnie przytulił i postawił na nogi .
- Ej Vann ... on ci coś zrobił ? - spytał
- Niee - skrzywiłam się - Harry ja po porostu jestem strasznie wrażliwa i przestraszyłam się go !
- No juuuż - przytulił mnie mocno - już jesteś bezpieczna ! - mowiac to spojrzał na mnie
- Wiem - lekko się uśmiechnęłam - Dziękuję ci bardzo , jesteś wspaniały - tym razem ja go przytuliłam
- Nie ma za co , musiałem cię bronić . - powiedział - no i tak wiem , że jestem wspaniały - pokazał swoje urocze dołeczki
- i skromny - dodałam i oboje zaczęliśmy się śmiać .
- Emm ... pomóc ci z tym ? - spytał z uśmiechem wskazując na samochód .
- Nie trzeba .. chyba, że chcesz ? - spytałam z cwaniackim uśmiechem .
Chłopak przytaknął . Zdziwiło mnie to .
Po godzinie skończyliśmy . Oczywiście nie obyło się bez chlapania wodą i śmiechów. Co rusz coś nas śmieszyło , a to jakieś stare babcie , szły i mamrotały do nas coś typu " Przez takie chlapanie później będziecie chorzy " albo kiedy Harry mnie przytulał żeby mnie zmoczyć " Ta dzisiejsza młodzież , tylko jedno im w głowie " . Mieliśmy niezły ubaw. Nagle w radiu zaczęło lecieć " I'm sexy and i'm know it" , więc znowu zaczęliśmy się wygłupiać . Nim się obejrzałam była już siedemnasta . Zdążyliśmy już wyschnąć , bo słoneczko nieźle grzało . Siedzieliśmy (znaczy Hazz oparty o ścianę domu , a ja leżałam z głową na jego nogach) i jak zwykle rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym .
- Głodny jestem ... - przerwał Hazza łapiąc się za brzuch
- Emm .. ja też - podniosłam się i zrobiłam ten sam gest co chłopak .
- To co idziemy ? - spytał wstając
- Ale gdzie ? - zdziwiłam się
- No coś zjeść, znam fajną knajpkę nie daleko .
- Nie ma mowy , spójrz jak ja wyglądam !
- Ślicznie ! - pokazał swoje białe ząbki ,
Poczułam , że moje poliki robią się czerwone .
- Wcale, że nie ! - pokazałam mu język .
- No ej to bardzo blisko !
- Niee ! Przecież możemy zjeść w moim domu !
- Ale to nie to samo . Chcesz żebym umarł z głodu ? - spytał ze smutną minką i zrobił słodkie oczka .
- Oj no dobraaa , tylko wezmę torbę . ! - wreszcie się zgodziłam
- Okeeej !
Po chwili byliśmy w knajpce. Była mała i przytulna . Jak na razie nie spotkaliśmy żadnych fanek i fotoreporterów , więc było ok . Ja zamówiłam sałatkę i Ice Tea , a Harry hamburgera, duże frytki i colę . Po kilku minutach kelner przyniósł zamówienie.
- Ty się nie najesz - stwierdził mój towarzysz .
- No właśnie bardzo się najem . Poza tym chyba nie chcesz żebym była gruba ?
- Już bardzie nie dasz rady ! - zażartował
- O ! No wiesz co , foooch ! - założyłam ręce na piersi i udawałam obrażoną .
- Och przepraszam ! To tylko taki żarcik panno Vanesso !
Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęliśmy jeść .
- Ty od tego żarcia też nie schudniesz ! - odgryzłam się i oboje zaczęliśmy się śmiać
Szybko zjedliśmy i wróciliśmy pod mój dom .
- Ok, to ja muszę już iść ! - już chciał mi dać buziaka w policzek , ale mu przeszkodziłam .
- Czekaaj ... co ty tu w ogóle robiłeś ?
- Musiałem posprzątać naszą wczorajszą "imprezę" , a żeby dojść do domu muszę przejść przez twoją ulicę.
- Ahaaa - odpowiedziałam
- Spadam , papa
 - Dziękuję - powiedziałam z uroczym uśmiechem
- Ale za co ? - zdziwił się
- Za wszystko - dałam mu całusa w policzek oczywiście - do zobaczenia
- No ja mam nadzieje
Poszłam do domu Cher, bo jej obiecałam, że wieczorem do niej wpadnę. No właśnie jest już 19 . Wysłałam mamie SMS'a :
"Jestem u Cher , nie martwcie się :)" 
W odpowiedzi dostałam zwykłe OK , więc weszłam do przyjaciółki . 
- No siema mała - przywitała mnie 
- Hej , hej duża , sama jesteś ? 
Przytaknęła i weszłyśmy do środka . 
- Jesteś głodna ? - spytała 
- Niee , przed chwilą wróciłam z kolacji . 
- Uuu, a z kim ? 
- No zgadnij ... 
- Aaaa ! - pisnęła - ale jak to ? - nagle spoważniała ,co wyglądało komicznie więc zachichotałam . 
- No tak to ! Jakiś dres się do mnie przystawiał, Harry mnie obronił , pomógł mi myć samochód, potem dużo gadaliśmy no i zgłodnieliśmy , więc poszliśmy do takiej knajpki tu nie daleko . 
- Och , wy jesteście tacy słoooodcy - powiedziała patrząc w ekran komputera . 
- Co ? 
- No paaatrz - wskazała ruchem ręki na komputer . 
Spojrzałam , a tam na jakimś forum plotkarskim jest zdjęcie moje i Hazzy, jak leżałam z głową na jego nogach i się śmialiśmy. Załamka . No i jeszcze ten podpis : " Czyżby Harry Styles z zespołu One Direction miał nową dziewczynę ? " No tak na śmierć zapomniałam , że on jest sławny ... 
- Dobra, weź daj spokój . - postanowiłam obrócić to w żart - Ja zawsze byłam słodka ... 
Zaczęłyśmy się tak głośno śmiać ,że chyba moi rodzice nas słyszeli . 
- ok, ok . koniec żartów . teraz na serio . Co ty do niego czujesz Vann ? 
_____________________________________________________________________
No więc dodaję szybciej rozdział ! Man nadzieje, że się spodoba ! KOMENTUJCIE ! <3 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Rozdział 4

- To może na początek skoczymy na jakąś kawę ? - spytał nieśmiało Harry
- Z  miłą chęcią !
Droga do kawiarni trwała niecałe 20 min , w tym czasie dowiedzieliśmy się o sobie bardzo dużo . Rozmawialiśmy przez cały czas . Szczerze mówiąc bardzo się z tego cieszyłam , bo to była pierwsza randka na której nie było tak zwanej "niezręcznej ciszy" .
- No to jesteśmy ! - powiedział chłopak wskazując ręką na kawiarnie.
Nic nie powiedziałam tylko posłałam mu uroczy uśmiech . Kawiarnia była położona na parterze kamienicy. Wewnątrz panowała cudowna atmosfera. Był kominek , a wokół okrągłe stoliki z czerwonymi obrusami. Jakoś nigdy wcześniej tutaj nie byłam , a wydawało mi się, że znam Londyn na wylot .
- Ale tu pięknie - udało mi się wydusić
- Cieszę się, że ci się podoba ! - powiedział Harry znów pokazując swoje dołeczki
Poszliśmy w stronę zarezerwowanego dla nas stolika .Usiedliśmy i od razu podszedł do nas dosyć młody kelner .
- Co dla państwa podać ?
- Ja poproszę cappuccino- zamówiłam
- Ja też !
- Dobrze , dwa razy cappuccino, życzą sobie państwo jakiś deser ? Może zestaw dla par ? - spytał kelner
- Nie ja dziękuję - powiedziałam szybko
- Ja także dziękuję ! - odmówił chłopak - i jeszcze nie jesteśmy parą ! - dodał posyłając w moją stronę szeroki uśmiech.
Mimowolnie się uśmiechnęłam. Zastanawiałam się co Hazza miał na myśli mówiąc "jeszcze" ...
-  Dobrze , rozumiem - powiedział kelner odchodząc , zauważyłam na jego twarzy lekki uśmiech .
Wróciliśmy do naszych rozmów. Z kawiarni wyszliśmy po ok. 40 minutach.
- To teraz mam dla ciebie niespodziankę
- Serio ?! - byłam totalnie zaskoczona
-  Mhm , chodźźź !
Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę parku. Było już prawie ciemno, ale Harry i  tak założył mi opaskę na oczy . Szłam z nią chyba 10 minut, a kiedy doszliśmy delikatnie mi ją zdjął i zapytał :
- I jak ?
- Harry to ... to najcudowniejsza rzecz jaką ktokolwiek dla mnie zrobił - powiedziała nie mal z otwartą buzią.- Kiedy ty zdążyłeś to przygotować?
- Dziś popołudniu , Van to drobnostka !
To co zrobił potwierdziło fakt , że mu na mnie zależy. Mianowicie przygotował piknik w środku parku i oświetlił go świeczkami. To było przepiękne.
- Proszę ... - pokazał ruchem ręki abym usiadła na kocu .
Gdy usiedliśmy Hazza zaczął wyjmować z koszyka różne pyszności. Po chwili wszystko było już zjedzone.
Zauważyłam , że Harry ma ogromny apetyt. Nie powiem , że ja nie.
- To było przepyszne - wydusiłam przeżuwając ostatni kawałek taco- Uwielbiam kuchnię meksykańską .
- Całe szczęście , bałem się , że ci nie posmakuje - uśmiechnął się - Aha i dziękuję , sam to wszystko zrobiłem .
Tym razem ja się uśmiechnęłam . Chłopak zbliżył swoją twarz do mojej , czułam jego oddech na sobie . Wiedziałam, że chce mnie pocałować. Zdążył dotknąć tylko swoimi ustami moich , gdy nagle zadzwonił telefon.Spojrzałam na wyświetlacz , " MAMA CHER " . Może się coś ważnego stało, skoro dzwoni do mnie jej mama ?
- Przepraszam mam nadzieje, że to coś ważnego -oznajmiłam
***ROZMOWA TELEFONICZNA***
- Haloo? 
- No siemka - usłyszałam głoś swojej przyjaciółki - jak tam ? już w domu ? 
- Nie - warknęłam , lekko podirytowana 
- O MÓJ BOŻE ! JAK JA MOGŁAM ?! PRZEPRASZAM CIĘ NAJMOCNIEJ !
- Dobra pogadamy w domu, ok  ?
- Ok , ale  naprawdę jest mi strasznie głupio !
- Rozumiem , papa!
- Paaa !
Rozłączyłam się najszybciej jak mogłam .
- Bardzo cię przepraszam .. naprawdę mi głupio ...
- Spokojnie, nic się nie stało, a kto dzwonił ? - spytał Hazza- jeśli mogę spytać ... - dodał 
- Moja przyjaciółka - powiedziałam pokazując chłopakowi język .
Znów zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym . Lubiłam takie rozmowy , szczególnie z Harrym. Z ciekawości spojrzałam na zegarek ... 23:30 !!! O niee, mam tylko pół godziny !
- Przepraszam , ale muszę się już zbierać 
- Rozumiem , odprowadzę cię . 
Posłałam mu tylko uroczy uśmiech jako podziękowanie i ruszyliśmy w stronę mojego domu . 
- A co z tym piknikiem ? - spytałam 
- Aaaa tam , rano się pozbiera !- powiedział olewająco , pokazując śnieżno białe zęby 
Ja tylko lekko zachichotałam . Pod moim domem byliśmy po 20 minutach. 
- To był świetny spacer - zaczął Harry 
- Muszę przyznać , że było miło ...
Już miałam wchodzić do domu , lecz loczek złapał mnie za rękę
- A pożegnanie ? - zapytał z cwaniackim uśmieszkiem . 
Uśmiechnęłam się . Znów się do mnie zbliżył , nasze usta dzieliły milimetry, ale oczywiście coś , a raczej ktoś musiał nam to zepsuć .
- Ej słuchajcie strasznie was przee...- zaczęła Cher , ale gdy zorientowała się co mieliśmy zamiar zrobić przestała - O MÓJ BOŻE ! ZNOWUUU ?! JENY, STRASZNIE WAS PRZEPRASZAM ! I TO JESZCZE W TAKIM MOMENCIE WAM PRZERWAŁAM !  NO NIE ! JESTEM OKROPNA ! 
- Cher , to jest Harry !- przedstawiłam przyjaciółkę - Harry to jest Cher , moja najlepsza przyjaciółka ! 
- Miło mi - powiedział Hazza
- Mnie również ... i słuchaj strasznie cię przepraszam za popsucie randki.
- Nie popsułaś jej , była cudowna - mówiąc to Harry spojrzał na mnie i się uśmiechnął 
- Dokładnie- odwzajemniłam uśmiech - a ty- tym razem zwróciłam się do Cher - lepiej idź już do domu !
- Już lecę ... na razie Haaaarry - krzyknęła i weszła do mojego domu 
- Przepraszam za nią ! - wydusiłam 
- Nie masz za co ! 
- Naprawdę było miło, dziękuję - powiedziałam - muszę lecieć , papa - pożegnałam się dając chłopakowi buziaka w policzek .
- Ja też dziękuję , musimy to kiedyś powtórzyć .
Po chwili byłam już w domu, poleciałam do swojego pokoju do przyjaciółki 
- Kurde Vannn strasznie cię przepraszam !
- Nie masz za co ! To była najlepsza randka w życiu ...
Dziewczyna zostala u mnie na noc i przegadałyśmy pół nocy . Opowiedziałam jej wszystko, dosłownie . Rano obudziłam się koło 11!!! Postanowiłam nie budzić jeszcze Cher , tak słodko spała . Poszłam pod prysznic . Ubrałam się w TO, bo dziś miał być upał, a ja obiecałam tacie, że umyję samochód . Pomalowałam tylko rzęsy i nałożyłam pomadkę na usta . Gdy wróciłam przyjaciółka dalej spała . Postanowiłam zmyć czerwony lakier z paznokci i pomalować je tym razem na czarno . Nagle dostałam SMS'a :

Dzień dobry , mam nadzieję , że Cię nie obudziłem <3 

Oczywiście był to Harry. Bardzo mnie to ucieszyło ."Kurde musi mu zależeć skoro pisze do mnie SMS'a żeby się ze mną przywitać " - pomyślałam i szybko obudziłam Cher . Ta zaczęła skakać ze szczęścia krzycząc, że mam chłopaka.
- Cher przestań, ja z nim jeszcze nie jestem .
 - Ale to kwestia czasu.
Pisałam z Harrym przez jakąś godzine, kiedy to Cher była w łazience . Potem zeszłyśmy na dół na śniadanie.
- Mmmm ... naleśniki - wymruczała przyjaciółka . 
- PYCHA !!! - krzyknęłam .
Obie rzuciłyśmy się na żarcie. Jadłyśmy i jadłyśmy . Końca nie było widać .
- Dziewczynki, czy wy nic wczoraj nie jadłyście ? 
- NIEEE ! - obie zakrzyknęłyśmy po czym zaczęłyśmy się bardzo głośno śmiać .
- Dobrze, dobrze - mama także się zaśmiała - Vanii pamiętasz o obietnicy ? 
- Tak, tak mamo , już się przygotowałam ..
- Ej , jakiej obietnicy - spytała dziewczyna .
- Musze umyć samochód taty, bo mu obiecałam rok temu, że jak znów tu wrócę to go umyję -opowiedziałam - Chcesz mi pomóc - spytałam Cher z cwaniackim uśmiechem , oczywiście wiedziałam ze się jakoś wykręci , to był największy leń jakiego znałam .
- Bo ja ... bo ja ten ... wiesz ... jadę do babci - jąkała się
- Dobra, dobra , nie musisz - pokazałam jej język .
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę długo nie dodawałam rozdziału wiec strasznie za to przepraszam :*




poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 3

Nikogo nie było w domu, a drzwi były otwarte !
- Halo ! Halo ! Jest tu ktoś ?! - krzyczałam
Serce mi drżało, ręce mi się trzęsły , a nogi miałam jak z waty ... bałam się ! Bałam się, że zaraz zza ściany wyskoczy psychopata z nożem, albo zboczeniec . Nie wiedziałam co robić ! Rodzice i Cher nie odbierali telefonów. Nie miałam tu nikogo bo przecież nie mieszkałam tu od roku. Postanowiłam wziąć kij bejsbolowy Alex i sprawdzić cały dom. Minęło 30 minut , na szczęście nikogo nie znalazłam ani nic nie zginęło. Byłam już spokojniejsza i postanowiłam po raz kolejny zadzwonić do rodziców. Nadal nic ...
A co jeśli coś im się stało ? Albo ktoś ich porwał ? Co ja mam zrobić ? takie myśli przebiegały przez moją głowę ... Postanowiłam, że poczekam do rana, bo przecież nic innego nie mogę zrobić. Jeśli dalej ich nie będzie pójdę na policje. Przez następną godzinę płakałam na zmian z dzwonieniem do rodziców.
- No nich ktoś w końcu odbierze ! - krzyczałam płacząc
W końcu zmęczyłam się tym płaczem i zasnęłam . Obudził mnie dzwonek do drzwi . Szybko wstałam z kanapy i podbiegłam do drzwi . W między czasie spojrzałam na zegarek, była 2:30. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach stali moi rodzice z Alex . Cali i zdrowi, no może nie do końca.
-  GDZIE WY BYLIŚCIE ?! CZEMU NIE ODBIERALIŚCIE TELEFONÓW ?! CZEMU ZOSTAWILIŚCIE OTWARTE DRZWI ?! - pytałam cały czas krzycząc - I ALEX CO CI SIĘ STAŁO ?! - spytałam wskazując szybkim ruchem na plaster na głowie dziewczynki .
- Spokojnie kochanie, zaraz ci wszystko wyjaśnimy - uspokajała mnie mama
- No ja mam nadzieje , nawet nie wiecie jak się bałam .
Rodzice weszli do domu i kazali Alex iść spać , a mnie poprosili żebym poszła z nimi do salonu .
Kiedy usiedliśmy tata zaczął tłumaczyć :
- Skarbie twoja siostra spadła z łóżka gdy ciebie nie było, upadła na głowę i musieliśmy szybko jechać na pogotowie . Najwidoczniej tak się śpieszyliśmy, że zapomnieliśmy zamknąć drzwi ...
- Dobrze, ale czy nie mogliście mnie o tym poinformować albo chociaż odebrać ode mnie telefonu ?! - spytałam lekko podirytowana
- Mój telefon się rozładował kiedy próbowałam do ciebie zadzwonić, a tata nie wziął telefonu . Kochanie naprawdę cię przepraszamy, że najadłaś się przez nas tyle strachu . - wyjaśniła mama
- I wypłakałaś tyle łez - dopowiedział tata .Musiał zauważyć mój rozmazany makijaż .
- Dobrze , niech już będzie .. wybaczam wam - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam - A czy Alex nic nie jest ?
- Już nie - uspokoił mnie tata
- To dobrze , dobranoc - powiedziałam wychodząc . Byłam tak zmęczona, że nawet się nie umyłam . Po prostu weszłam do pokoju i  zasnęłam w ubraniach . Rano obudziły mnie promienie słoneczne, które wpadały przez okno do mojego pokoju . Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek . To co zobaczyłam momentalnie mnie rozbudziło . Miałam tylko godzinę do przyjścia Cher . Szybko pobiegłam do toalety i wzięłam kąpiel , myjąc przy tym włosy. Po wyjściu z wanny , rozczesałam i wysuszyłam włosy. Postanowiłam zostawić je rozpuszczone. Zrobiłam lekki make-up i ubrałam się w TO, ponieważ było dość ciepło . Gdy zeszłam na dół była już 12:45 ! Wyjęłam z lodówki sałatkę i zaczęłam jeść . Za chwile usłyszałam kroki w moją stronę .
- Dzień dobry kochanie ! - zaczęła mama
- Hey - odpowiedziałam z pełną buzią
Mama zachichotała .
- Co dziś robisz ?
- Za 5 min będzie tu Cher idziemy na zakupy , a wieczorem mam spotkanie z kolegą .
- Randka ?
Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale ktoś zadzwonił do drzwi .Rozległ się tylko głośny krzyk Alex " Ja otwoooorzę "  ! To była norma , dziewczynka zawsze tak krzyczała , gdy tylko ktoś zadzwonił do drzwi .
- Dzień dobereeek ! - w całym domu można było usłyszeć głos mojej przyjaciółki -  Gotowa ? - tym razem zwróciła się do mnie .
- Mhmm - wydusiłam przeżuwając sałatkę .
- No to idziemy szaleć ! - krzyknęła Cher
Mama tylko się uśmiechnęła .
- Paaa ! - krzyknęłam przez próg.
Kupiłam masę rzeczy. Po sklepach chodziłyśmy 4 godziny . Mogłybyśmy dłużej, ale przecież musiałam się jeszcze wyszykować. Dopiero dziś zdałam sobie sprawę jak bardzo mi brakowało tych wspólnych wypadów na miasto. Gdy wróciłam do domu i wzięłam dłuuugą kąpiel i ponownie umyłam włosy . Może to dziwne , ale ja naprawdę lubiłam je myć . Zawinęłam się w ręcznik i zaczęłam malować paznokcie ładnym czerwonym lakierem. Gdy skończyłam była już 19 , ubrałam się w nowo zakupione RZECZY . Wolałam ubrać się skromnie, skoro ma to być spacer . Włosy już wyschły, więc związałam je w koka . Zbliża się 20 ... Harry zaraz tu będzie. Już nie mogę się doczekać ! nagle z moich myśli wybudziła mnie wścibska siostrzyczka, która od razu zauważyła, że wyglądam lepiej niż zwykle.
- A gdzie się tak stlojisz ? - spytała, niestety nie wymawiała "r" więc brzmiało to zabawnie
- A nie twoja sprawa - odpowiedziałam jednocześnie posyłając uśmiech małej . 
Za chwilę w domu zabrzmiał dzwonek do drzwi i oczywiście krzyk Alex, że ona otworzy . O NIE !  A co z Alex , przecież jak go zobaczy to zacznie wariować i piszczeć !!! No trudno , jakoś damy rade ... - rozmyślałam schodząc po schodach . Na dole oczywiście zastałam skaczącą z radości siostrę i cudownie wyglądającego Harry'ego .Miał na sobie szarą koszulkę z sercem na kieszeni, ciemne spodnie, a włosy ułoży dziś sobie wyjątkowo ładnie . Gdy mnie w końcu zobaczył otworzył buzie , a jago oczy zabłysły , na szczęście po chwili się ocknął
- Hey , wyglądasz przepięknie ! - powiedział od razu
- Hejka , dziękuję bardzo - uśmiech mimowolnie pojawił się na mojej twarzy
- Możemy iść ? - spytał z uśmiechem na twarzy
- Jasne - odwzajemniłam uśmiech.
- Przepraszam Alex , idę zabrać twoją siostrę na spacer, ale obiecuję , że się jeszcze kiedyś spotkamy ! - powiedział to z taką opiekuńczością w głosie, że aż mi serce zmiękło .
- Dobrze, dobrze - powiedziała i pokazała chłopakowi, że chce mu coś powiedzieć na ucho, trochę jej nie wyszło, bo wszystko słyszałam - *szeptem* Tylko bądź dla niej miły, ona jest nie tylko ładna, ale i fajna !
- Wiem , przysięgam , że będę miły ... - powiedział tym samym tonem co Alex .
- To co idziemy ? - tym razem to ja spytałam
- Się robi  ! - za salutował Harry . Wyglądało to komicznie, więc zachichotałam . Wreszcie wyszliśmy z domu w kierunku centrum.
___________________________________________________________________________

Strasznie mi się dziś nudziło , więc napisał kolejny rozdział ... Jak się podoba ?




Rozdział 2

- Miło cię poznać ja jestem Harry  - chłopak wystawił swoje śnieżno białe zęby
- Ach tak , ty jesteś z tego zespołu ...hmm ... już wiem  ONE DIRECTION ! - odpowiedziałam po chwili - moja młodsza siostrzyczka jest chyba waszą największą fanką , czy mógłbyś dać jej swój autograf ?
- Jasne , jak się nazywa ? - zapytał sięgając po długopis i kartkę
- Alex
- Mieszkasz w UK ? - spytał
- Niee ... znaczy właściwie tak  - plątałam się - Mieszkałam tam rok temu, potem przeprowadziłam się do Polski i właśnie od dziś znów zamieszkam w Londynie !
- Skomplikowane - Harry znów obdarzył mnie swym zniewalającym uśmiechem - A czemu przeprowadziłaś się akurat do Polski ?
- Moja mama jest polką i znalazła tam pracę , więc ja i Alex też musiałyśmy się przeprowadzić ...
- A co z tatą ?
- Został w Londynie, nie mógł zostawić firmy - momentalnie posmutniałam - no ale nareszcie go zobaczę, tęskniłam za nim i za UK ! - uśmiech znów pojawiła się na mojej twarzy - A może teraz ty coś o sobie powiesz ? Skąd wracasz ?
- Musiałem przyjechać do Berlina załatwić parę spraw ... - skrzywił się lekko
- Coś nie tak ? - spytałam z przejęciem
- Nie, nic takiego .. - zaczął
- Jeśli nie chcesz mówić to nie , ale pamiętaj, że możesz mi zaufać - uśmiechnęłam się i szybko zmieniłam temat
Prze resztę lotu buzie nam się nie zamykały. Harry był naprawdę fajny i mieliśmy ze sobą dużo wspólnego. No i co jak co , ale był przystojny . Może nawet coś do niego poczułam ... NIE to przecież niedorzeczne .. znamy się od kilku godzin , poza tym on jest sławny i spotyka tysiące takich dziewczyn jak ja, Z przemyśleń wyrwał mnie głos stewardesy , że już lądujemy .
- Bardzo miło mi się z tobą leciało - oznajmił Harry z tym swoim cudownym uśmiechem na ustach
- Mi również - odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech
Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozeszliśmy się każdy w swoją strone.
Na lotnisku czekała na mnie rodzina , nareszcie w komplecie ...
- TATA ! - krzyknęłam tak głośno, że usłyszał mnie chyba cały Londyn - Nareszcie ! - szybko podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje
- Witaj kochanie , jak ja za tobą tęskniłem ..
Podczas powrotu opwiedziałam jak mi minął lot i wręczyłam Alex prezencik . 6-latka była strasznie podjarana tym, że spotkałam jej idola i że mam dla niej jego autograf.
Gdy tylko wróciliśmy do domu , od razu postanowiłam pójść do Cher .
Pobiegłam pod jej dom i zapukałam do drzwi . Otworzyła je moja przyjaciółka jednocześnie przeżuwając kanapkę, ale gdy mnie zobaczyła szybko ją przełknęła i zaczęła piszczeć. Zaraz do niej dołączyłam się ja !
- Jak się cieszę, że cię widzę - krzyknęła - Co ty tu w ogóle robisz ?!
- Wróciłam - uśmiechnęłam się cwaniacko - NA STAŁE !!!
Znów zaczęłyśmy piszczeć . Cher zaprosiłam mnie do środka . Gdy tylko doszłyśmy do jej pokoju, zaczęła zasypywać mnie pytaniami :
- Ale czemu ty mi wcześniej nie powiedziałaś ? - spytała z oburzeniem
- Po prostu chciałam ci zrobić niespodziankę - odpowiedziałam i szybko ją przytuliłam - Udało mi się ?
- BARDZO ! - krzyknęła dając mi buziaka w policzek - Ale gdybym wiedziała wcześniej jakoś bym ten dzień zaplanowała. A jak ci minął lot ?
- No właśnie lot ... - wymamrotałam - Kojarzysz ten zespół, który Alex uwielbia ?
- Mhm ... One Director - odpowiedziała pewna siebie
- One Direction - poprawiłam  przyjaciółkę z szerokim uśmiechem na twarzy
- Nie ważne ... co z nim ?
- No więc pewnie kojarzysz takiego chłopaka z loczkami - Harrego ...
- No tak , tak ... Dojdziesz do sedna ?
- No już , już . Leciałam z nim samolotem , usiadł obok mnie ...
- No i ... - pośpieszała mnie Cher
- No i okazał się bardzo fajny , zabawny i w ogóle go poluubiłam - powiedziałam przeciągając ostatnie słowo .
- AAAAA ! Van się zakochała, Van się zakochała !
- Wcale nie ! - krzyknęłam i walnęłam ją lekko poduszką - przecież rozmawiałam z nim przez kilka godzin , na pewno już o mnie zapomniał ...
- A masz chociaż jego numer ?
- Tak .
- No to nie pozwól mu o sobie zapomnieć ! - powiedział z lekko podniesionym tonem i podała mi do ręki telefon .
Za to właśnie kocham Cher  - nigdy nie pozwala mi się poddać jeśli mi na czymś lub na kimś zależy. Po krótkich namowach zgodziłam się do niego napisać. Gdy już miałam coś napisać, nagle dostałam SMS'a
- Nie zapomniał ... - powiedział pod nosem .
- Co ? - zapytała przyjaciółka. Najwidoczniej mnie nie usłyszała
-  Nie zapomniał ... napisał do mnie - powiedziałam , tym razem głośniej .
- Kto ?! Harry ?! - spytała prawie krzycząc - Co ci napisał ?
Pokazałam jej ekran mojego iPhona :

Hej , co słychać ? Może miałabyś ochotę się ze mną spotkać ? Co powiesz na jutrzejszy wieczór ? xxx

- Odpisz, odpisz ! SZYBKO ! - pośpieszała mnie Cher
- No już , już ... napiszę : " Hey , jasne , czemu nie .. :) " - stwierdziłam
Po chwili  dostałam kolejnego SMS'a , także od Harry'ego . Grzecznie poprosił o mój adres i napisał, że będzie po mnie o 20 i że zabierze mnie na spacer . 
- Aaaaaa ! - obie zaczęłyśmy piszczeć . 
Zostałam u Cher jeszcze parę godzin , rozmawiałyśmy o tym jak było kiedy się nie widziałyśmy. Gdy zobaczyłam na zegarku, że zbliża się północ. 
- Muszę już wracać - jęknęłam - Już 23:50 ! Rodzice już pewnie śpią ! 
- Ok . To co jutro małe zakupki przed twoją randką ? 
- Jasne . Przyjdź do mnie koło 13 ! 
Do domu zawiozła mnie mama mojej przyjaciółki . To co w nim zastałam z początku lekko mnie zdziwiło ...

______________________________________________________________________________

 Jest dłuższy tak jak obiecałam . Tak wiem , nudny , ale się starałam ! :) A w ogóle zapewne słyszeliście, że wczoraj byłyśmy w trendach ( Bring One Direction To Poland ) podczas gdy Niall i Liam byli na tt więc na pewno to zobaczyli ! Aaaa ! Czy w też się tak jaracie ? <3




niedziela, 8 lipca 2012

Rodział 1 i notka organizacyjna :)

Do samoloty miałam jeszcze bardzo dużo czasu - 10 godzin. Sięgnęłam po laptopa i włączyłam moją playlistę na full . Dziadkowie poszli do pracy więc nie martwiłam się, że ich obudzę. Zaczęłam myśleć o tym jaką minę będzie miała Cher jak mnie zobaczy, ponieważ postanowiłam jej zrobić niespodziankę. Myślałam o ty dość długo, bo gdy się ocknęłam zostało mi tylko 8 godzin. Dodałam jeszcze szybkiego tweet'a :


Zapowiada się wspaniały dzień . xxx

i poszłam wziąć kąpiel. Ubrałam się w TO, zrobiłam wysokiego koka, zjadłam szybkie śniadanie i poszłam się spakować. Nie zajęło mi to dużo czasu, ponieważ większość ciuchów miałam w Polsce i zabrała je mama i Alex. 
Kiedy skończyłam do domu weszła babcia. Chciałam jej wszystko opowiedzieć, ale najwidoczniej mama do niej już zadzwoniła, bo powiedziała tylko :
- Siadaj szybko i jedz obiad, bo głodnej cię nie wpuszczę !
Uśmiechnęłam się szeroko i zrobiłam jak staruszka kazała. Po jedzeniu zadzwoniłam po taksówkę. Gdy usłyszałam klakson złapałam za walizkę i wybiegłam z domu szybko żegnając się z babcią. Do lotniska było 30 minut, więc włożyłam słuchawki do uszu i patrzyłam przez okno na piękny Berlin. 
Przez korki ledwo co zdążyłam na lotnisko. Jak na tą porę było tam bardzo dużo ludzi i fotoreporterów ?! "Może ktoś sławny będzie ze mną leciał ? " - pomyślałam i z uśmiechem ruszyłam dalej.
Byłam bardzo podekscytowana tym, że wreszcie wracam do Londynu i nawet nie zauważyłam, że już jestem  w samolocie. Zajęłam miejsce przy oknie. Leciałam pierwszą klasą ponieważ moi trochę nadopiekuńczy rodzice chcieli, abym dotarła bezpiecznie. Odwróciłam się w stronę okna, aby jeszcze raz spojrzeć na wspaniały, wieczorny krajobraz niemieckiej stolicy. Już nie mogłam się doczekać lądowania. Z przemyśleń wyrwał mnie głęboki głoś chłopaka. Nie widziałam dokładnie jego twarzy, ponieważ jego bujne włosy mu ją zasłaniały.
- Hej czy to miejsce obok ciebie jest wolne ? - spytał
- Jasne, siadaj - uśmiechnęłam się .
Gdy chłopak już usiadł postanowiłam zacząć rozmowę. Nie ukrywam, że jestem bardzo kontaktowa.
- Witaj, nazywam się Vanessa, ale mów do mnie Vann albo Vaniii ! - przedstawiłam się nie przestając się uśmiechać
- Miło Cię poznać , ja jestem ....
_________________________________________________________________________________
 No to chyba na tyle ...
Wiem , strasznie krótki wyszedł, ale obiecuję następne będą dłuższe ! :)


A więc to mój pierwszy blog z opowiadaniem, więc wybaczcie, za wszelakie błędy ... ; )
Mam na imię Marika, interesuję się oczywiście ONE DIRECCTION i chyba tak jak każda nastolatka modą ;) Mam nadzieję, że polubicie tego bloga i polecicie go znajomym !
PS rodziały będą dodawane  mniej więcej co tydzień lub częściej :) 

piątek, 6 lipca 2012

Prolog

* Drrryyyn, drrryyyn *
Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz telefonu
- Taaa, kolejny telefon od mamy - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem - Zapewne chce się zapytać czy już wstałam.
*Hallo ? - odebrałam
*Witaj kochanie, mam dla ciebie cudowną wiadomość ! - powiedziała radośnie - WRACAMY DO UK !!! - wykrzyczała mi do ucha .
*Ale, ale tak na stałe ?! - zapytałam trochę się jąkając
*Tak słonko, nie cieszysz się ?
*Aaaaaaaaa ! - pisnęłam - Jasne, że się cieszę !!!
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kurczę, strasznie krótkie wyszło, ale jutrzejszy rozdział będzie dłuższy ! xxx
Mam nadzieje, że się spodoba ! : )

Bohaterowie

Vanessa "Vann / Vanii" Smiles 

17- latka, w połowie polka, a w połowie angielka, od roku nie mieszka w Londynie. Przeprowadziła się do Polski razem z młodszą siostrą i mamą, która dostała tam pracę. Jej tata został w Anglii i niestety nie mogły go odwiedzać ponieważ trwał rok szkolny. Na szczęście zaczęły się wakacje i ma nadzieje, że wreszcie go spotka. Dziewczyna zawsze tryska radością, jest miła i pomocna, pilna uczennica. Jest prześliczna lecz ona sądzi przeciwnie. Jej najlepszą przyjaciółką jest Cher, niestety od roku widują się tylko przez skype'a, ponieważ Cher mieszka w Londynie. Nie ma chłopaka. Jak na razie jest w Berlinie u babci :) 


Charlotte "Cher" Marguson 

17- latka, stuprocentowa angielka, mieszka w  Londynie. Bardzo tęskni za swoją przyjaciółką Vanessą. Cher bardzo rzadko widuje swojego ojca, gdyż jest on żołnierzem i często wylatuje na misje. Dziewczyna jest bardzo pewna siebie, czasem wredna i chamska, ale potrafi pomóc w potrzebie i jak twierdzi Vann " daje najlepsze rady na świecie". Tak jak jej przyjaciółka , nie ma chłopaka. 

 

Alexandra "Alex" Smiles 

6-latka, jest podobna do swojej siostry z charakteru. Jest bardzo cwana. Ma własnego pieska Chuck'a. Niestety to Vanii musi z nim wychodzić na spacery. Jest fanką boysband'u One Direction. 

ONE DIRECTION 


Harry Styles 

18 lat, flirciarz, najmłodszy z zespołu


Niall Horan 

19 lat, żarłok, jedyny blondyn w zespole 


Liam Payne 

19 lat, w zespole to ten odpowiedzialny, chłopcy mówią na niego "daddy". Ma piękną dziewczynę Danielle .


Zayn Malik

19 lat, lubi spędzać czas przed lustrem. Od niedawna ma dziewczynę Perrie.


Louis Tomlinson 

20 lat, duże dziecko, zabawny, najstarszy z zespołu. Ma dziewczynę Eleanor.