środa, 29 sierpnia 2012

Rozdział 8

Podjechaliśmy do najbliższego McDonald'a . Ja jak zwykle zamówiłam sałatkę i shake waniliowego , a Hazz z uprzejmości shake'a czekoladowego . Zjedliśmy po drodze . Podróż trwała ok . 5 godzin . Cały czas opowiadaliśmy sobie śmieszne historie . Już byliśmy kilka kilometrów od  Manchesteru i w radiu zaczęła lecieć piosenka Jessie J - Domino .
- Ooo , lubię to ! - zakrzyknęłam i zaczęłam śpiewać
Harry na początku mi się przysłuchiwał , ale po chwili dołączył .
- Wow , masz niesamowity głos . -zachwycił się chłopak .
- Nie sądzę . - pokazałam mu język i dalej śpiewaliśmy .
- Boże, czy możecie się uciszyć . Nie można nawet pospać ! - obudził się Niall
- Och przepraszamy śpiochu  - rzuciłam
- To dobrze, że się obudziłeś , bo już jesteśmy - dodał Hazza i zatrzymał się pod ogromnym domem .
- Wow , ta dziewczyna twojego przyjaciela jest bogata ? - zdziwiłam się
- Najwidoczniej - widać sam był zaskoczony .
Wyszliśmy z samochodu , Hazz wziął nasze walizki , a blondasek swoją . Przy bramie przywitał nas chłopak w koszulce w paski .
- Heeeeeeeej ! - wyszczerzył się
- Heeeeeeeej ! - krzykneli Niall i loczek .
- Cześć , jestem Van - przedstawiłam się
- Hejkaa , ja jestem Louis - uśmiechnął się słodko i zrobił maślane oczka , za co dostał od Harrego z łokcia w brzuch , a ja zachichotałam .
- No to zapraszam do środka - powiedział śmiesznym tonem  wskazując na drzwi .
Kiedy weszliśmy przywitała nas ciemnowłosa dziewczyna . Wydawała się być sympatyczna ,a na imie miała Eleaanor.  Zaczęło się rozdawanie pokoi, a Hazza poszedł w tym czasie do łazienki .
- No mamy tylko pięć pokoi , więc Van czy mogłabyś dzielić pokój z Harrym ?  -  spytał Lou
- Spoko , nie ma problemu .
- No i super . Mogłabyś mu to przekazać , bo ja i El wychodzimy na zakupy , będziemy wieczorem .
- Okej , bawcie się dobrze .
- Paa - krzyknęli wychodząc .
Zeszłam na dół i zobaczyłam zbierającego się do wyjścia Niall'a .
- Ty też wychodzisz ? - spytałam
- Idę się spotkać ze znajomymi , bo od jutra będzie nas więcej i nie będzie wypadało - posłał mi uśmiech .
- Ach , no dobra . leć !
- Papa
Zamknęłam za nim drzwi i w tym samym czasie przyszedł  mój przyjaciel .
- Co tam ? - spytał
- Zostaliśmy sami - uśmiechnęłam się szeroko .
- Serio ? - podniósł jedną brew .
Pokiwałam głową na tak .
- Jesteś głodna ?
- No trochę ...
Loczek bez słowa złapał mnie za rękę , poprowadził do kuchni i posadził na blacie kuchennym .
- Sushi ?
- Chętnie !
- A więc obserwuj mistrza w akcji ! - powiedział ze śmiesznym "japońskim" akcentem .
Komentował wszystko co robi i rozśmieszał mnie przy tym . Wreszcie skończył .
- No,no muszę przyznać , że dobrze gotujesz . - pochwaliłam chłopaka .
- Się wie .
- A zapomniałam ci powiedzieć , że będziesz musiał dzielić ze mną pokój .
- O nie , tylko nie to - zażartował i dostał ode mnie za to . 
Potem obejrzeliśmy jakąś komedie , El, Lou i Niall wrócili . Robiło się późno więc poszliśmy z Hazzą do pokoju. Oboje spojrzeliśmy na drzwi od łazienki .
- Ja pierwsza ! - krzyknęłam i pobiegłam do łazienki . Zajmowałam ją ok. 45 min .
- Dłużej nie mogłaś ? - spytał znudzony przyjaciel .
- Mogłam , ale czy naprawdę tego chcesz ? - uśmiechnęłam się cwaniacko . Chłopak pokiwał przecząco głową i poszedł do łazienki . Ja w tym czasie położyłam się do łóżka z książką i zaczęłam czytać . Harry przyszedł po 30 minutach , więc odłożyłam książkę .
- Jacy oni są ? - spytałam
- Yyy , ale kto ?
- No twoi przyjaciele ciołku .
- Aaa, no więc Liam jest taki trochę rozsądny , ale jak szaleje to szaleje , Zayn jest hmm.. na początku będzie nieśmiały, ale to kwestia kilku godzin . No, a Dan , El, Lou i Nialla znasz .
- No a Perrie ?
- Sam pierwszy raz ją spotkam .
- Ahaa . No to dobranoc .
- Dobranoc mała .
Od razu zasnęliśmy . Obudziłam się ok. 10 , Harry jeszcze spał , więc poszłam do łazienki . Ubrałam się w TO , włosy rozczesałam i zostawiłam jak zawsze ( jak na zdjęciu ) . Do tego lekki makijaż i byłam gotowa . Wróciłam do pokoju , Harry już nie spał .
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem
- Dzień dobry - także obdarzył mnie uśmiechem
- O której przyjeżdżają twoi przyjaciele ? - spytałam
- Mają być o 11:30 .
- Wiesz , że to za pół godziny ?
- Co ?!.
- No leć do łazienki się ubierz , ja w tym czasie pomaluję paznokcie i zejdziemy na dół .
- Okeej .
Zrobiliśmy co powiedziałam . Kiedy schodziliśmy na dół Hazz szepnął mi do ucha :
- Ślicznie wyglądasz - pokazał swoje uroczę dołeczki .
Ja podziękowałam mu uśmiechem i lada moment byliśmy na dole . Jak się okazało wszyscy już dojechali . Zapoznałam się z każdym , byli naprawdę fajni . Chyba najbardziej do gustu przypadła mi Perrie . Była taka radosna i uśmiechnięta i fajnie się z nią gadało . Dzień spędziliśmy na poznawaniu siebie , a wieczorem postanowiliśmy zrobić ognisko , więc rozeszliśmy się po pokojach żeby się przebrać . Ja ubrałam się w TO i związałam włosy w wysoką kitkę . Wszyscy zaczęli rozpalać ognisko , a ja usiadłam niedaleko na hamaku i zaczęłam ich rysowac . Wyszło mi nawet fajnie . Louis, Liam i Zayn próbowali rozpalić ognisko , Perrie się z nich śmiała , bo nie umieli tego zrobić , Dan i El o czymś rozmawiały , a Harry, no właśnie gdzie Harry ? Nagle za plecami usłyszałam głos .
- Buuuu !
- Harry nie przestraszyłeś mnie . - pokazałam mu język .
- Kurde - usiadł obok mnie na hamaku i zapadła cisza . Przez pięć minut nic nie mówiliśmy , ale w końcu Hazza przerwał :
- Vanii , muszę ci coś powiedzieć - zaczął .
- Hmm ? - odłożyłam swój rysunek na bok i spojrzałam na chłopaka . Był ... zmartwiony ? - Ej , coś się  stało ? Jesteś moim przyjacielem możesz mi powiedzieć wszystko .
- No właśnie o to chodzi , że ja nie chcę być tylko twoim przyjacielem , Chcę czegoś więcej . - otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć , ale Harry mi nie dał - Van , ja szaleje, kiedy cię widzę od kąt zobaczyłem cię wtedy w samolocie , kocham twój śmiech jest taki słodki , kiedy widzę , że jesteś smutna od razu chcę mi się płakać , kiedy patrzę w twoje oczy nogi mi się same uginają . Pierwszy raz spotkałem taką niesamowitą dziewczynę , przy żadnej innej nie czułem tego co czuję do ciebie . Kocham Cię . - milczałam - Rozumiem jeśli tego nie ... - przerwałam mu pocałunkiem . Tak , pocałowałam go . Tak długo czekałam na ten moment . Cieszę się, że chłopak , w którym się zakochałam odwzajemnia to uczucie . Kiedy "odkleiliśmy" się od siebie spytał
- Czyli ty też mnie kochasz ?
- Tak . Kocham Cię Harry Stylesie . - zaśmiałam się .
Znowu nasze usta się złączyły .
- Czyli ... czyli jesteśmy razem ? - spytał nieśmiało chłopak .
- A chcesz ? - spytałam z cwaniackim uśmiechem .
- Jak niczego innego na świecie !
- Więc , jesteśmy parą - uśmiechnęłam się szeroko i pocałowałam chłopaka .
Przerwało nam głośne " Uuuuu " . Zaśmialiśmy się tylko i wróciliśmy do reszty .
_______________________________________________________________________
 Buuum ! Jest nowy !
Wybaczcie, że nie dodawałam tak długo , ale czekałam, aż będzie chodź jeden komentarz , bo skoro nikt nie skomentował to znaczy , że nikt nie przeczytał ! :)
Mam nadzieję, że się spodoba ! <3
A tak swoją drogą ... Dziś urodziny obchodzi nasz cudowny Daddy Direction ! :)

Happy Birthday Liam !!!





czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 7

Jej , nareszcie ktoś się wprowadza . - pomyślałam .
Odkąd pamiętam nikt nie mieszkał w domu , który stał pomiędzy moim domem a Cher . Kiedy byłyśmy małe bałyśmy się tam wchodzić bo myślałyśmy, że to nawiedzony dom . Nagle zza ciężarówki wyszedł blondyn , mniej więcej w moim wieku , niósł pudło z rzeczami . Ku mojemu zdziwieniu zarz po nim wyszedł Hazza .
- Witaj duży ! - krzyknęłam do chłopaka
- OOO ! Siemka mała ! Ty już nie śpisz ?
- Muszę wyprowadzać psa Alex . A ty ? Nie za wcześnie na przeprowadzkę ?
- Musimy to zrobić wcześniej , żeby nie było tu tłumów .
- Aaa , no tak .
Po chwili dołączył do nas blondasek .
- Hej - przywitał się z nami
- Niall poznaj Van , Van poznaj Nialla .
- Witaj - uśmiechnęłam się do chlopaka
Niall odwzajemnił uśmiech i zwrócił się do Harry'ego
- No, no jest ładniejsza niż opowiadałeś - powiedział poklepując Hazze po ramieniu , a ten tylko się zarumienił . Uśmiechnęłam się do nich szeroko .
- Macie ochotę na śniadanie u mnie ? hmm ? - spytałam
- Zawsze ! - krzyknął Niall i pobiegł w stronę domu .
Zaśmialiśmy się z Harrym i także poszliśmy do domu .
- To co ? Naleśniki mogą być ?
- Mmm... pycha ! - oblizał się blondasek
- Umiesz ? - spytał nasz złośliwy Hazza , oczywiście w żartach .
- Ja wszystko umiem . - pokazałam mu język
Kiedy skończyłam powyjmowałam na stół przeróżne dżemy i oczywiście nie obyło by się bez nutelli .
- Jej, świetnie gotujesz ! Będę musiał to częściej przychodzić - zachwycał się niebieskooki
- Niall ma rację ! - chwalił mnie zielonooki
- Och , chłopcy przestańcie, bo się rumienie - powiedziałam śmiesznym tonem łapiąc się za policzki
Nagle ktoś wparował do domu :
- Hej Vaniii , widziałaś ? Ktoś się wprowadza między nami ! - to była Cher , była cała podekscytowana, ale kiedy zobaczyła, że siedzę w kuchni z 2 chłopakami lekko się zdziwiła
- Ooo , widzę , że już zdążyłaś go poznać ? - uśmiechnęła się cwaniacko
- Mhm , Cher to Niall , Niall to Cher . - przestawiłam
- Witaj - puściła słodki uśmiech do chłopaka
- Hej - odwzajemnił uśmiech . Podali sobie rękę i patrzyli na siebie , nie puszczając rąk . Wymieniłam z Harrym znaczące spojrzenie i lekko zachichotaliśmy .
- Eghem - odchrząknęłam - Zjesz z nami ? - spytałam
- Co za pytanie ! - zaśmiała się i dosłownie rzuciła się na naleśniki

 * 5 dni później * 

W te ostatnie pięć dni nie wydarzyło się nic specjalnego . Ja i Cher zdążyłyśmy zaprzyjaźnić się z Niallem . Chociaż miedzy nim , a moją przyjaciółką chyba coś iskrzy . Więc te ostanie dni spędzałam na zmianę z Harry i Cher i Niallem , a czasem spotykaliśmy się wszyscy razem . Dziś rano obudził mnie telefon , jak się okazało od Hazzy . 
- Halo ? - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem 
- Ty dopiero się obudziłaś ?! - zdziwił się 
- Nooo ! A która godzina ? 
- 13 ! Kobieto , o której ty zasnęłaś ?! 
- Koło 1:00 , a ty dzwonisz w jakiejś konkretnej sprawie ? 
- No tak , wpadniesz do mnie wieczorem na jakiś film ? - spytał 
- Jasne , ale może spotkamy się tak o 15 i w coś pogramy , bo jest taka ładna pogoda ..
- Chętnie , ale ty nie byłaś przypadkiem umówiona z Cher na zakupy ? 
- Niee , znaczy byłam , ale ona wyjechała z rodzicami na wakacje do Polski ? 
- Kurczę , a na długo ??? - spytał z przejęciem .
- Chyba na jakieś 2-3 tygodnie . A co ? 
- Nie nic , nie ważne . 
- Okeeej . To bądź po mnie o 15 ! Zrobię obiad, zjemy i pogramy w ... hmm ... badmintona ? 
- Ooo , badminton ! Jestem mistrzem ! 
- Haha , nie grałeś jeszcze ze mną ! Dobra , papa . Muszę się ogarnąć ! 
- No do zobaczenia 
Rozłączyłam się i pobiegłam do łazienki . Wzięłam prysznic, umyłam się , ubrałam się w TO , tradycyjnie zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy w wysokiego kucyka . Niestety cały czas myślałam o tym jak Harry zareagował na nieobecność Cher. Był taki zawiedziony. No trudno może to ona mu się podoba . Moje przygotowania trwały ok. godziny , więc miałam mało czasu na obiad . Zrobiłam pizze , to było najszybsze rozwiązanie . Akurat się wyrobiłam , bo gdy do drzwi zadzwonił mój przyjaciel , akurat wyjmowałam pizze z piekarnika . 
- Otwarteee ! - wykrzyczałam
Nagle ktoś złapał mnie w pasie , tak się wystraszyłam , że upuściłam pizze . 
- Harry , teraz nie mamy obiadu !
- Oj tam . Nic się jej nie stało . Damy rade . 
- Oj Harry !
Zjedliśmy nieco zniekształconą pizze i poszliśmy pograć na moim podwórku w badmintona . Niestety był remis , Harry jest lepszy niż przypuszczałam . Kiedy skończyliśmy powoli się ściemniało .
- To teraz chodź do mnie ! - wołał
- No już , już tylko torebkę wezmę !
Doszliśmy po ok.20 minutach , tak mieszkał dość blisko mnie . Byłam u niego pierwszy raz . Dom miał dość duży , 4 sypialnie , 2 łazienki , kuchnia , ogromny salon i pokój gier .
- Mieszkasz sam ? - spytałam
- Nie , z przyjacielem .
- Ahaaa . A gdzie on teraz jest ? - spytałam rozglądając się po pokoju .
- U swojej dziewczyny . Właśnie ... mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia .
- No słuchaam - powiedziałam siadając na kanapie . Harry zrobił to samo .
- Pojedziesz ze mną do Manchesteru .
- Co ?! Po co ?! - zdziwiłam się i to strasznie .
- No żebyś poznała moich przyjaciół , z zespołu .
- Okeej , ale kiedy ?
- No jutro , na 5 dni !
- Harry i  ty mówisz mi to dopiero teraz ! Jutro wracają moi rodzice , a poza tym na pewno mi nie pozwolą wyjechać na 5 dni .
- Przecież twoi rodzice mnie znają . Zadzwoń i wszystko wyjaśnij .
- Spróbuję , a w ogóle kto tam będzie ?
- Ja , ty, Niall , miała być Cher , ale przecież wyjechała , Liam , Danielle , Louis , Eleanor , Zayn i Perrie . Połowę znasz , więc spoko .
- No dobra . Idę zadzwonić .
Poszłam do drugiego pokoju i wybrałam numer do mamy . Opowiedziałam jej wszystko i o dziwo zgodziła się bez problemu . Nie wiem co jej odbiło . No ale dla mnie dobrze , przynajmniej się jakoś rozerwę . Wróciłam do przyjaciela .
- No to możesz zacząć skakać z radości , gdyż JADĘ ! - przekazałam mu to z szerokim uśmiechem .
- Serio ? To cudownie ! - krzyknął , wziął mnie na ręce i zaczął kręcić jak w filmach . Chyba naprawdę się ucieszył .
- Tak, ja też się cieszę , ale możesz mnie już postawić - uśmiechnęłam się , a chłopak zrobił jak kazałam - A teraz musisz mnie odwieźć do domu , bo muszę się spakować .
- Tak jest - zasalutował
Bardzo szybko dojechaliśmy . Już chciałam wychodzić z samochodu , ale Harry złapał mnie za nadgarstek .
- Będę po ciebie o 12 !
- Okok , będę czekać ! - dałam mu całusa w policzek i pobiegłam do domu . Była już 22 , więc złapałam szybko za walizkę i poszłam do pokoju . Pakowanie zajęło mi mniej więcej półtora godziny , potem poszłam się wykąpać , umyć włosy , pomalować paznokcie . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Pobiegłam na dół ubrana TAK , z mokrymi włosami . Otworzyłam drzwi , a Niall mocno mnie przytulił
- Niall , co ty wyrabiasz ?
- No co jak za darmo to trzeba korzystać ! - wykrzyczał . No tak miałam koszulkę z napisem *FREE HUGS* ( jakby ktoś nie wiedział, to znaczy *darmowe uściski*)
- Ach , no dobrze  ale jest 00:30 !
- Płakałaś ? - spytał przejęty .
- Niee , czemu pytasz ? - blondasek nic powiedział tylko zaprowadził mnie do lustra .
- Aaa, zapomniałam zmyć makijaż . No a powiesz mi w końcu co ty tu robisz ?
- No bo , jestem głodny , a nie mam nic w domu i wszystkie sklepy są zamknięte . A widziałem , że u ciebie pali się światło , więc przyszedłem .
- Aha, okeej . To usiądź w kuchni , ja zaraz cię "nakarmię" tylko zmyje ten rozmazany makijaż z twarzy.
- Dobrze .
Zrobiłam chłopakowi 15 kanapek żeby miał jeszcze na śniadanie , a potem poszłam się położyć . Zanim zasnęłam , spojrzałam na zegarek . Była 1:21 ! Szybko zasnęłam . Rano obudziły mnie promienie słoneczne . Okazało się , że nie nastawiłam budzika i jest 11:27 ! CO ?! Mam tylko 33 min . Pobiegłam do łazienki i przygotowałam się . Włosy zostawiłam tak jak zawsze ( czyli tak jak na zdjęciu ) , zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w TO . Nie zdążyłam zjeść śniadania , bo Harry już trąbił . Wybiegłam z domu z walizką , którą Harry wpakował do auta . I ruszyliśmy .
- Musimy zajechać do McDonalda , bo nie zdążyłam zjeść śniadania .
- Ok . Mogłaś się wcześniej położyć spać .
- Może tak , gdyby nie przyszedł głodny Niall . - spojrzałam mrożącym wzrokiem na blondyna . No tak , zapomniałam wspomnieć , że on  z nami jechał . Siedział na tylnym siedzeniu , a ja obok Hazzy , który prowadził . Niestety jak się okazało Niall już zdążył zasnąć . Spał w śmiesznej pozycji z otwartą buzią . Zrobiłam mu zdjęcie i dodałam na tt z podpisem :

" Podróż z @NiallOfficial :) xx " 

- Zapomniałem ci powiedzieć , że ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie Harry
- Ochh , przestań , rumienie się - pokazałm mu język .
______________________________________________________________________
To będzie na tyle . Podoba się ?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ! <3
Love ya . xx



sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział 6

- Szczerze ? - spytałam
- Mhmm .. - niecierpliwie powiedziała Cher
- No więc chybaa ... no wiesz podoba mi się . Mogę z nim na luzie pogadać i w ogóle . Ale to tylko przyjaciel . Nie sądzę , żebym była dla niego kimś więcej .
- Van ... jeśli coś do niego czujesz to mu to powiedz, bo później możesz tego żałować .
- Tak wiem , ale zrozum on jest sławny i podoba się jakimś 5 milinom dziewczyn, także mam bardzo małe szanse. Poza tym jakieś moje głupie "widzi mi się" mogłyby zepsuć przyjaźń .
- Zrobisz jak zechcesz ... - uśmiechnęła się
Posiedziałam u Cher do 21 . Gdy wróciłam do domu wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali jakiś film familijny .
- Sieeeemka - krzyknęłam i zaczęłam gilgotać Alex . Mała śmiała się w niebo głosy .
- Witaj córciu - poweidzieli razem rodzice .
- Gdzie byłaś cały dzień ? - spytała mama
- No myłam samochód ...
- No ale jak wróciliśmy to cię nie było . - stwierdził tata
- Aaa , wtedy poszłam z Harrym coś zjeść .  - upsss , chyba za dużo powiedziałam. No tak to jest jak się najpierw mówi potem myśli .
- Jakim Harrym ? - spytała zdziwiona mama
- co ? mamo ? jak możesz nie wiedzieć kim jest Harry Styles ? - wtrąciła się Alex .
- Emm .. jaśniej proszę ...
- No to ten lokowaty z ONE DIRECTION ! - powiedziałam razem z siostrą .
- Aaaaa ..ten z którym byłaś wczoraj wieczorem na spacerze ?
- Tak .
- I jak tam między wami ? hmmm ? - cwaniacko się uśmiechnęła
- No weź mamo , to tylko przyjaciel . - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju .
Było dość wcześnie , ale postanowiłam, że się umyję i w ogóle . Koło 22 skończyłam , schowałam się pod kołdrą a na kolana postawiłam laptopa . Weszłam na tt , a tam ujrzałam tweet'a Hazzy :

" Najlepszy dzień w życiu z @Vanii_Smiles :)"

Odpisałam mu szybko : " @Harry_Styles mój też <3 " i postanowiłam się położyć spać , byłam zmęczona , pewnie tymi wygłupami z Harrym . Zasnęłam bardzo szybko . Obudziły mnie krople deszczu walące w moje okna . 
- o nie , deszcz - wymamrotałam i zwlekłam się z łóżka . 
Spojrzałam na zegarek : 9:07 . Nie tak źle . Zrobiłam poranną toaletę , ubrałam się w szare dresy i białą bokserkę i zeszłam na dół . Rodzice już nie spali . 
- Dzień dobry - przywitałam się z uśmiechem . 
- O , dzień dobry , już wstałaś ? - spytał zdziwiony tata 
- Tak, wcześniej się wczoraj położyłam 
Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i usiadłam na kanapie w salonie .
- Córciu , wybierasz się gdzieś dzisiaj ?- spytała mama
- Nie , raczej nie . Pogoda nie pozwala .
- Bo jest sprawa ...
- No słucham .
- Chcesz z nami jechać do cioci Amelii ?
- emm ... niech pomyślę : NIE ! - zdenerwowałam się , bo bardzo nie lubiłam cioci Amelii . Była strasznie wredna i oschła w stosunku do dzieci, których sama nie miała . Współczuję tylko Alex , która musi tam jechać .
- No tak myślałam , ale nie będziesz się bała sama zostać ?
- No przestań , nie jestem dzieckiem - uśmiechnęłam się szeroko - A na ile jedziecie ?
- Na 5-6 dni
- Luzik ... - powiedziałam olewająco .
- To my się idziemy pakować , bo popołudniu jedziemy .
- Okeeej .
Do godziny 16 leżałam plackiem na kanapie i oglądałam głupie kreskówki . W końcu przestało padać , więc rodzice wyjechali do cioci . Postanowiłam sobie nie przerywać mojej dotychczasowej roboty , ale ku mojemu zdziwieniu dostałam SMS'a od Cher :

" Dobra , laska, spinaj dupe idziemy na skatepark ;* "

No tak , nie wspomniałam , że moja przyjaciółka bardzo lubi jeździć na deskorolce. Ja osobiście umiałam się na niej utrzymać i zrobić parę tricków, ale nie koniecznie lubiłam jeździć . Na skatepark  chodziłam z nią tylko dlatego , że rysowałam ją i ludzi w około . Umówiłam się z Cher na 17 . Musiałam się doprowadzić do porządku . Ubrałam się w TO . Ubrałam się byle jak , ponieważ będziemy nie daleko domu . Lekko się pomalowałam , włosy przeczesałam i ułożyłam tak jak zawsze ( czyli tak jak na zdjęciu :) ) . Wyrobiłam się idealnie . Wzięłam torbę z potrzebnymi mi przyborami i  przeszłam do domu obok . Już miałam dzwonić do drzwi , ale w tym samym czasie drzwi otworzyła przyjaciółka. Szłyśmy ok. 15 min. wygłupiając się przy tym . Kiedy dotarłyśmy na miejsce Cher od razu poszła pojeździć , a ja wzięłam się za rysowanie . 
- Buuu ! - usłyszałam za swoimi plecami . Podskoczyła ze strachu i odwróciłam się za siebie . 
- O mój boże ! Hej Dan ! Jejku jak ja cię dawno nie widziałam ! - rzuciłam się na dziewczynę z lokami 
- Witaj skarbie ! - przywitała mnie buziakiem w policzek 
Danielle to była moja bardzo dobra koleżanka . Poznałyśmy się właściwie przez internet , ponieważ ona poprosiła mnie o zrobienie sesji zdjęciowej , a kiedy okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście zaczęłyśmy się częściej widywać . 
- Co ty w ogóle robisz w UK ? - spytała zdziwiona 
- No wiesz , pare dni temu wróciłam ... na stałe - posłałam jej szczery uśmiech . 
- Ojej , jak cudownie ! - odwzajemniła uśmiech - A ty tu tak sama siedzisz ? 
- Jestem z Cher , właśnie ją rysuję - pokazałam koleżance język - A ty ? 
- Czekam na mojego chłopaka . 
- A no właśnie. Jeszcze nie miałam okazji go poznać . 
- No widzisz - uśmiechnęła się szeroko 
- A jak się wam układa ?
- Bardzo dobrze , naprawdę Liam jest kochany . 
Pogadałyśmy jeszcze kilka minut o jakiś bzdetach . Stęskniłam się za nią , co prawda była ode mnie starsza i to o dobrych pare lat , ale nie przeszkadzało nam to .Tym bardziej, że była dla mnie jak starsza siostra . 
- O Liam idzie ! - krzyknęła i pomachała do chłopaka , żeby przyszedł w naszą stronę . - Przy okazji poznasz jego przyjaciela . - uśmiechnęła się . 
- Tyle , że ja już znam Harry'ego ! - powiedziałam z szerokim uśmiechem . 
- Naprawdę ? - zdziwiła się 
- Tak przyjaźnimy się . 
- Aaa , już wiem . Harry ciągle o tobie nawija . A Van to , a Van tamto. No po prostu wytrzymać nie można - zarumieniłam się gdy to usłyszałam -  A ja w ogóle nie skojarzyłam , że to o ciebie chodzi ! - uśmiechnęła się szeroko - Tylko nie mów mu, że ci to powiedziałam , bo by mnie zabił . 
- Haha, jasne , że nie powiem . 
Wreszcie chłopcy do nas doszli . Dan przytuliła na przywitanie Liama , a ja przywitałam Hazze szerokim uśmiechem . 
- Co ty tu robisz ? - spytał zdziwiony, ale można było usłyszeń w jego głosie szczęście. - w dodatku z Dan ? 
- Przyszłam to z Cher, żeby ją rysować , no i spotkałam Danielle ! 
- To wy się znacie ? - pytał wciąż zdziwiony Harry 
- Tak ciołku , to ona robiła moje wszystkie sesje ! - wtrąciła się Danielle - Vanesso poznaj Liama , Liam poznaj Vann . 
- Miło mi - brązowooki wyciągnął do mnie rękę . 
- Mnie również - podał mu rękę i posłałam ciepły uśmiech . 
- To my lecimy ! - powiedział Liam łapiąc Dan za rękę .
Zostałam sama z Harrym . 
- Chciałbym zostać , ale muszę iść pomóc pakować się Niallowi ! Przepraszam 
- Za co ty mnie przepraszasz ?! Harry daj spokój przecież nie byliśmy umówieni ! - dałam mu całusa w policzek - Leć ! 
- Papa ! - chłopak odszedł z uśmiechem na ustach . 
Wróciłam do rysowania przyjaciółki . Niestety nie mogłam się skupić , bo w głowie cały czas miałam słowa Danielle . To może jednak mam u niego jakieś szanse . Nie Vanessa ... nie wkręcaj sobie ! - skarciłam się w myślach . Dokończyłam rysunek i przyszła Cher . 
- No jak tam ci idzie ? 
- Już skończyłam . - pokazałam jej moje "dzieło" 
- śliczne - powiedziała sięgając po butelkę wody . 
Przez jakieś 10 minut siedziałyśmy w milczeniu . W końcu Cher przerwała . 
- Coś nie tak z Harrym ? 
Wiedziałam, że moja przyjaciółka zna mnie na wylot , ale nie wiedziałam , że do takiego stopnia , żeby czytać mi w myślach. 
- A ty co ?! jasnowidz  ?! - zaśmiałyśmy się - Nie, wręcz przeciwnie
- Powiesz mi o co chodzi czy nie ?! - niecierpliwiła się 
- No tu nie ma nic do opowiadania , spotkałam Danielle okazało się , że jej chłopak też jest w 1D i ona też przyjaźni się z Harrym , no i powiedziała mi , że Harry non stop o mnie gada . A ja nie wiem co mam teraz myśleć ! - położyłam głowę na kolana przyjaciółki . 
- Najlepiej nic nie myśl ! Mi to pomaga - zaczęłyśmy się tak śmiać , że pół parku się na nas gapiła. Zbliżała się 20 więc postanowiłyśmy wrócić do domów .  
Po powrocie wzięłam laptopa na kolana i sprawdziłam twittera, facebooka itp. Kiedy skończyłam zbliżała się 22 ! Kurde , ale ten czas leci ! Umyłam się i ogólnie przygotowałam do snu . Wskoczyłam pod kołderkę i już miałam zasypiać , ale przerwał mi SMS :" Dobranoc mała <3 Harry . xxx " Jaki on słooodki ! Odpowiedziałam od razu " Dobranoc duży .xxx " Zasnęłam . Rano obudził mnie pies Alex, którego zawsze rano wyprowadzał tata . Spojrzałam na zegarek 7:12 . O nie ! Ledwo co wstałam z łóżka . Szybko skorzystałam z porannej toalety , ubrałam się w TO , wzięłam smycz Chucka i wyszłam. 
-  A to co ? - powiedziałam sama do siebie , kiedy zobaczyłam ogromną ciężarówkę .
___________________________________________________________________________
Przepraszam , wyszedł jakiś taki byle jaki .
Następne będą lepsze obiecuję !
KOMENTUJCIE ! <3 

czwartek, 16 sierpnia 2012

POPRAWKA

Hejka ; *  

Jest pewna sprawa . Mianowicie chodzi o to abyście jeszcze raz przeczytali notkę bohaterowie, ponieważ trochę tam pozmieniałam.
Głównie chodzi o wygląd głównej bohaterki . Zmieniłam go , ponieważ nie mogłam się przyzwyczaić do tego, że jest blondynką , po prostu cały czas wyobrażam sobie, że ma brązowe włosy . 
Przepraszam tych , którzy już się do niej przywiązali , ale musiałam . :) 

+  Chcę wam bardzo podziękować za te komentarze , naprawdę bardzo mnie to cieszy . Może są to np. 2 komentarze , ale dla mnie to dużo :) Kiedy zakładałam tego bloga nie myślałam, że ktoś w ogóle to będzie czytał . Tak jak mówiłam komentarze są dla mnie bardzo ważne , więc JEŚLI CZYTASZ TO SKOMENTUJ ! Najlepiej się podpisz imieniem jeśli piszesz jako anonim , ale to nie jest aż tak ważne . 

No i jeśli chcecie mnie follować na tt oto on : @MrsStylesx333 ! <3 


Dziękuję za uwagę i pozdrawiam ! ; * 

Rozdział 5

Kiedy zjadłyśmy Cher pomaszerowała do swojego domu . Oczywiście nie miałam jej za złe, że mi nie pomogła , bo po pierwsze obiecałam tacie , że ja go umyję , a po drugie nie od dziś wiedziałam, że moja przyjaciółka to największy leń świata . Ja byłam trochę jej przeciwieństwem . Jasne, że nie lubiłam pracować , ale nie mogłam tak po prostu siedzieć i nic nie robić . Cher była w tym mistrzynią , ale często ulegała moim prośbą żebyśmy poszły pobiegać albo w coś pograć . Uwielbiam malować i fotografować , a przyjaciółka kocha spać i jeść . Tak jej miłość do jedzenia jest niezmierna . Są za to dwie rzeczy bez których zdecydowanie nie potrafimy żyć  : CZYTANIE I ZAKUPY !
- WYCHOOODZĘ - krzyknęłam przez próg
Stanęłam przed samochodem z wszystkimi przyrządami potrzebnymi mi do umycia go . Postawiłam wszystkie rzeczy na ziemi i  związałam włosy w niedbałego koka . Po chwili włączyłam samochodowe radio i wzięłam się do pracy . Po pół godzinnej pracy byłam lekko zmęczona , samochód był już czysty w środku , zostało mi go umyć . Usiadłam do nie go na chwile w celu odpoczynku . Posiedziałam kilka minut i wróciłam do sprzątania . Nagle w radiu zaczęła lecieć dobrze mi znana piosenka "What Makes You Beautiful" wiec postanowiłam po tańczyć , jeśli moje wygibasy można nazwać tańczeniem . Nie przejmowałam się tym , że samochód stoi przy ulicy i ludzie się na mnie gapią . Najważniejsze, że dobrze się bawiłam . Po chwili usłyszałam jakieś gwizdy, jacyś dresiarze się na mnie gapili  !
- Uhuu , nieźle - powiedział jeden z nich
- Spadaj !  - powiedział oschle i wróciłam do poprzednich czynności .
- Ej mała , spokojnie . - powiedział ten sam koleś ,
Podszedł do mnie złapał mnie w pasie i  obrócił w swoją stronę .
- Dobra chłopaki , idzcie , my sobie sami poradzimy - powiedział rzucając w ich stronę dziwne spojrzenie . Pewnie to jacyś jego przydupasi bo zrobili jak kazał.
Zaczęłam się wyrywać i piszczeć
- ZOSTAW MNIE ! - krzyczałam .
Normalnie to rodzice by to usłyszeli , ale akurat w kilka minut temu pojechali na zakupy .
- Ej mała, spoko , zabawimy się trochę . - powiedział i zaczął się zbliżać , chciał mnie pocałować .
Odwróciłam głowę dalej się wyrywając i piszcząc . Nagle usłyszałam znajomy głos :
- Zostaw ją !
Dresiarz się najwidoczniej przestraszył , bo odsunął się ode mnie .
- Chyba widzisz , że nie ma ochoty się z tobą całować ! - wykrzyczał mój obrońca zbliżając się w moją stronę
- Dobra, dobra, sorry - powiedział bezdusznie - Szkoda , że tak się to skończyło , fajna jesteś - tym razem zwrócił się do mnie z cwaniackim uśmieszkiem i po chwili odszedł .
Usiadłam na trawie , schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać . Czemu ? Wystraszyłam się , a ja po prostu jestem strasznie wrażliwa i uczuciowa . Mój wybawca podszedł do mnie i mnie przytulił i postawił na nogi .
- Ej Vann ... on ci coś zrobił ? - spytał
- Niee - skrzywiłam się - Harry ja po porostu jestem strasznie wrażliwa i przestraszyłam się go !
- No juuuż - przytulił mnie mocno - już jesteś bezpieczna ! - mowiac to spojrzał na mnie
- Wiem - lekko się uśmiechnęłam - Dziękuję ci bardzo , jesteś wspaniały - tym razem ja go przytuliłam
- Nie ma za co , musiałem cię bronić . - powiedział - no i tak wiem , że jestem wspaniały - pokazał swoje urocze dołeczki
- i skromny - dodałam i oboje zaczęliśmy się śmiać .
- Emm ... pomóc ci z tym ? - spytał z uśmiechem wskazując na samochód .
- Nie trzeba .. chyba, że chcesz ? - spytałam z cwaniackim uśmiechem .
Chłopak przytaknął . Zdziwiło mnie to .
Po godzinie skończyliśmy . Oczywiście nie obyło się bez chlapania wodą i śmiechów. Co rusz coś nas śmieszyło , a to jakieś stare babcie , szły i mamrotały do nas coś typu " Przez takie chlapanie później będziecie chorzy " albo kiedy Harry mnie przytulał żeby mnie zmoczyć " Ta dzisiejsza młodzież , tylko jedno im w głowie " . Mieliśmy niezły ubaw. Nagle w radiu zaczęło lecieć " I'm sexy and i'm know it" , więc znowu zaczęliśmy się wygłupiać . Nim się obejrzałam była już siedemnasta . Zdążyliśmy już wyschnąć , bo słoneczko nieźle grzało . Siedzieliśmy (znaczy Hazz oparty o ścianę domu , a ja leżałam z głową na jego nogach) i jak zwykle rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym .
- Głodny jestem ... - przerwał Hazza łapiąc się za brzuch
- Emm .. ja też - podniosłam się i zrobiłam ten sam gest co chłopak .
- To co idziemy ? - spytał wstając
- Ale gdzie ? - zdziwiłam się
- No coś zjeść, znam fajną knajpkę nie daleko .
- Nie ma mowy , spójrz jak ja wyglądam !
- Ślicznie ! - pokazał swoje białe ząbki ,
Poczułam , że moje poliki robią się czerwone .
- Wcale, że nie ! - pokazałam mu język .
- No ej to bardzo blisko !
- Niee ! Przecież możemy zjeść w moim domu !
- Ale to nie to samo . Chcesz żebym umarł z głodu ? - spytał ze smutną minką i zrobił słodkie oczka .
- Oj no dobraaa , tylko wezmę torbę . ! - wreszcie się zgodziłam
- Okeeej !
Po chwili byliśmy w knajpce. Była mała i przytulna . Jak na razie nie spotkaliśmy żadnych fanek i fotoreporterów , więc było ok . Ja zamówiłam sałatkę i Ice Tea , a Harry hamburgera, duże frytki i colę . Po kilku minutach kelner przyniósł zamówienie.
- Ty się nie najesz - stwierdził mój towarzysz .
- No właśnie bardzo się najem . Poza tym chyba nie chcesz żebym była gruba ?
- Już bardzie nie dasz rady ! - zażartował
- O ! No wiesz co , foooch ! - założyłam ręce na piersi i udawałam obrażoną .
- Och przepraszam ! To tylko taki żarcik panno Vanesso !
Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęliśmy jeść .
- Ty od tego żarcia też nie schudniesz ! - odgryzłam się i oboje zaczęliśmy się śmiać
Szybko zjedliśmy i wróciliśmy pod mój dom .
- Ok, to ja muszę już iść ! - już chciał mi dać buziaka w policzek , ale mu przeszkodziłam .
- Czekaaj ... co ty tu w ogóle robiłeś ?
- Musiałem posprzątać naszą wczorajszą "imprezę" , a żeby dojść do domu muszę przejść przez twoją ulicę.
- Ahaaa - odpowiedziałam
- Spadam , papa
 - Dziękuję - powiedziałam z uroczym uśmiechem
- Ale za co ? - zdziwił się
- Za wszystko - dałam mu całusa w policzek oczywiście - do zobaczenia
- No ja mam nadzieje
Poszłam do domu Cher, bo jej obiecałam, że wieczorem do niej wpadnę. No właśnie jest już 19 . Wysłałam mamie SMS'a :
"Jestem u Cher , nie martwcie się :)" 
W odpowiedzi dostałam zwykłe OK , więc weszłam do przyjaciółki . 
- No siema mała - przywitała mnie 
- Hej , hej duża , sama jesteś ? 
Przytaknęła i weszłyśmy do środka . 
- Jesteś głodna ? - spytała 
- Niee , przed chwilą wróciłam z kolacji . 
- Uuu, a z kim ? 
- No zgadnij ... 
- Aaaa ! - pisnęła - ale jak to ? - nagle spoważniała ,co wyglądało komicznie więc zachichotałam . 
- No tak to ! Jakiś dres się do mnie przystawiał, Harry mnie obronił , pomógł mi myć samochód, potem dużo gadaliśmy no i zgłodnieliśmy , więc poszliśmy do takiej knajpki tu nie daleko . 
- Och , wy jesteście tacy słoooodcy - powiedziała patrząc w ekran komputera . 
- Co ? 
- No paaatrz - wskazała ruchem ręki na komputer . 
Spojrzałam , a tam na jakimś forum plotkarskim jest zdjęcie moje i Hazzy, jak leżałam z głową na jego nogach i się śmialiśmy. Załamka . No i jeszcze ten podpis : " Czyżby Harry Styles z zespołu One Direction miał nową dziewczynę ? " No tak na śmierć zapomniałam , że on jest sławny ... 
- Dobra, weź daj spokój . - postanowiłam obrócić to w żart - Ja zawsze byłam słodka ... 
Zaczęłyśmy się tak głośno śmiać ,że chyba moi rodzice nas słyszeli . 
- ok, ok . koniec żartów . teraz na serio . Co ty do niego czujesz Vann ? 
_____________________________________________________________________
No więc dodaję szybciej rozdział ! Man nadzieje, że się spodoba ! KOMENTUJCIE ! <3 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Rozdział 4

- To może na początek skoczymy na jakąś kawę ? - spytał nieśmiało Harry
- Z  miłą chęcią !
Droga do kawiarni trwała niecałe 20 min , w tym czasie dowiedzieliśmy się o sobie bardzo dużo . Rozmawialiśmy przez cały czas . Szczerze mówiąc bardzo się z tego cieszyłam , bo to była pierwsza randka na której nie było tak zwanej "niezręcznej ciszy" .
- No to jesteśmy ! - powiedział chłopak wskazując ręką na kawiarnie.
Nic nie powiedziałam tylko posłałam mu uroczy uśmiech . Kawiarnia była położona na parterze kamienicy. Wewnątrz panowała cudowna atmosfera. Był kominek , a wokół okrągłe stoliki z czerwonymi obrusami. Jakoś nigdy wcześniej tutaj nie byłam , a wydawało mi się, że znam Londyn na wylot .
- Ale tu pięknie - udało mi się wydusić
- Cieszę się, że ci się podoba ! - powiedział Harry znów pokazując swoje dołeczki
Poszliśmy w stronę zarezerwowanego dla nas stolika .Usiedliśmy i od razu podszedł do nas dosyć młody kelner .
- Co dla państwa podać ?
- Ja poproszę cappuccino- zamówiłam
- Ja też !
- Dobrze , dwa razy cappuccino, życzą sobie państwo jakiś deser ? Może zestaw dla par ? - spytał kelner
- Nie ja dziękuję - powiedziałam szybko
- Ja także dziękuję ! - odmówił chłopak - i jeszcze nie jesteśmy parą ! - dodał posyłając w moją stronę szeroki uśmiech.
Mimowolnie się uśmiechnęłam. Zastanawiałam się co Hazza miał na myśli mówiąc "jeszcze" ...
-  Dobrze , rozumiem - powiedział kelner odchodząc , zauważyłam na jego twarzy lekki uśmiech .
Wróciliśmy do naszych rozmów. Z kawiarni wyszliśmy po ok. 40 minutach.
- To teraz mam dla ciebie niespodziankę
- Serio ?! - byłam totalnie zaskoczona
-  Mhm , chodźźź !
Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę parku. Było już prawie ciemno, ale Harry i  tak założył mi opaskę na oczy . Szłam z nią chyba 10 minut, a kiedy doszliśmy delikatnie mi ją zdjął i zapytał :
- I jak ?
- Harry to ... to najcudowniejsza rzecz jaką ktokolwiek dla mnie zrobił - powiedziała nie mal z otwartą buzią.- Kiedy ty zdążyłeś to przygotować?
- Dziś popołudniu , Van to drobnostka !
To co zrobił potwierdziło fakt , że mu na mnie zależy. Mianowicie przygotował piknik w środku parku i oświetlił go świeczkami. To było przepiękne.
- Proszę ... - pokazał ruchem ręki abym usiadła na kocu .
Gdy usiedliśmy Hazza zaczął wyjmować z koszyka różne pyszności. Po chwili wszystko było już zjedzone.
Zauważyłam , że Harry ma ogromny apetyt. Nie powiem , że ja nie.
- To było przepyszne - wydusiłam przeżuwając ostatni kawałek taco- Uwielbiam kuchnię meksykańską .
- Całe szczęście , bałem się , że ci nie posmakuje - uśmiechnął się - Aha i dziękuję , sam to wszystko zrobiłem .
Tym razem ja się uśmiechnęłam . Chłopak zbliżył swoją twarz do mojej , czułam jego oddech na sobie . Wiedziałam, że chce mnie pocałować. Zdążył dotknąć tylko swoimi ustami moich , gdy nagle zadzwonił telefon.Spojrzałam na wyświetlacz , " MAMA CHER " . Może się coś ważnego stało, skoro dzwoni do mnie jej mama ?
- Przepraszam mam nadzieje, że to coś ważnego -oznajmiłam
***ROZMOWA TELEFONICZNA***
- Haloo? 
- No siemka - usłyszałam głoś swojej przyjaciółki - jak tam ? już w domu ? 
- Nie - warknęłam , lekko podirytowana 
- O MÓJ BOŻE ! JAK JA MOGŁAM ?! PRZEPRASZAM CIĘ NAJMOCNIEJ !
- Dobra pogadamy w domu, ok  ?
- Ok , ale  naprawdę jest mi strasznie głupio !
- Rozumiem , papa!
- Paaa !
Rozłączyłam się najszybciej jak mogłam .
- Bardzo cię przepraszam .. naprawdę mi głupio ...
- Spokojnie, nic się nie stało, a kto dzwonił ? - spytał Hazza- jeśli mogę spytać ... - dodał 
- Moja przyjaciółka - powiedziałam pokazując chłopakowi język .
Znów zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym . Lubiłam takie rozmowy , szczególnie z Harrym. Z ciekawości spojrzałam na zegarek ... 23:30 !!! O niee, mam tylko pół godziny !
- Przepraszam , ale muszę się już zbierać 
- Rozumiem , odprowadzę cię . 
Posłałam mu tylko uroczy uśmiech jako podziękowanie i ruszyliśmy w stronę mojego domu . 
- A co z tym piknikiem ? - spytałam 
- Aaaa tam , rano się pozbiera !- powiedział olewająco , pokazując śnieżno białe zęby 
Ja tylko lekko zachichotałam . Pod moim domem byliśmy po 20 minutach. 
- To był świetny spacer - zaczął Harry 
- Muszę przyznać , że było miło ...
Już miałam wchodzić do domu , lecz loczek złapał mnie za rękę
- A pożegnanie ? - zapytał z cwaniackim uśmieszkiem . 
Uśmiechnęłam się . Znów się do mnie zbliżył , nasze usta dzieliły milimetry, ale oczywiście coś , a raczej ktoś musiał nam to zepsuć .
- Ej słuchajcie strasznie was przee...- zaczęła Cher , ale gdy zorientowała się co mieliśmy zamiar zrobić przestała - O MÓJ BOŻE ! ZNOWUUU ?! JENY, STRASZNIE WAS PRZEPRASZAM ! I TO JESZCZE W TAKIM MOMENCIE WAM PRZERWAŁAM !  NO NIE ! JESTEM OKROPNA ! 
- Cher , to jest Harry !- przedstawiłam przyjaciółkę - Harry to jest Cher , moja najlepsza przyjaciółka ! 
- Miło mi - powiedział Hazza
- Mnie również ... i słuchaj strasznie cię przepraszam za popsucie randki.
- Nie popsułaś jej , była cudowna - mówiąc to Harry spojrzał na mnie i się uśmiechnął 
- Dokładnie- odwzajemniłam uśmiech - a ty- tym razem zwróciłam się do Cher - lepiej idź już do domu !
- Już lecę ... na razie Haaaarry - krzyknęła i weszła do mojego domu 
- Przepraszam za nią ! - wydusiłam 
- Nie masz za co ! 
- Naprawdę było miło, dziękuję - powiedziałam - muszę lecieć , papa - pożegnałam się dając chłopakowi buziaka w policzek .
- Ja też dziękuję , musimy to kiedyś powtórzyć .
Po chwili byłam już w domu, poleciałam do swojego pokoju do przyjaciółki 
- Kurde Vannn strasznie cię przepraszam !
- Nie masz za co ! To była najlepsza randka w życiu ...
Dziewczyna zostala u mnie na noc i przegadałyśmy pół nocy . Opowiedziałam jej wszystko, dosłownie . Rano obudziłam się koło 11!!! Postanowiłam nie budzić jeszcze Cher , tak słodko spała . Poszłam pod prysznic . Ubrałam się w TO, bo dziś miał być upał, a ja obiecałam tacie, że umyję samochód . Pomalowałam tylko rzęsy i nałożyłam pomadkę na usta . Gdy wróciłam przyjaciółka dalej spała . Postanowiłam zmyć czerwony lakier z paznokci i pomalować je tym razem na czarno . Nagle dostałam SMS'a :

Dzień dobry , mam nadzieję , że Cię nie obudziłem <3 

Oczywiście był to Harry. Bardzo mnie to ucieszyło ."Kurde musi mu zależeć skoro pisze do mnie SMS'a żeby się ze mną przywitać " - pomyślałam i szybko obudziłam Cher . Ta zaczęła skakać ze szczęścia krzycząc, że mam chłopaka.
- Cher przestań, ja z nim jeszcze nie jestem .
 - Ale to kwestia czasu.
Pisałam z Harrym przez jakąś godzine, kiedy to Cher była w łazience . Potem zeszłyśmy na dół na śniadanie.
- Mmmm ... naleśniki - wymruczała przyjaciółka . 
- PYCHA !!! - krzyknęłam .
Obie rzuciłyśmy się na żarcie. Jadłyśmy i jadłyśmy . Końca nie było widać .
- Dziewczynki, czy wy nic wczoraj nie jadłyście ? 
- NIEEE ! - obie zakrzyknęłyśmy po czym zaczęłyśmy się bardzo głośno śmiać .
- Dobrze, dobrze - mama także się zaśmiała - Vanii pamiętasz o obietnicy ? 
- Tak, tak mamo , już się przygotowałam ..
- Ej , jakiej obietnicy - spytała dziewczyna .
- Musze umyć samochód taty, bo mu obiecałam rok temu, że jak znów tu wrócę to go umyję -opowiedziałam - Chcesz mi pomóc - spytałam Cher z cwaniackim uśmiechem , oczywiście wiedziałam ze się jakoś wykręci , to był największy leń jakiego znałam .
- Bo ja ... bo ja ten ... wiesz ... jadę do babci - jąkała się
- Dobra, dobra , nie musisz - pokazałam jej język .
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę długo nie dodawałam rozdziału wiec strasznie za to przepraszam :*