- WYCHOOODZĘ - krzyknęłam przez próg
Stanęłam przed samochodem z wszystkimi przyrządami potrzebnymi mi do umycia go . Postawiłam wszystkie rzeczy na ziemi i związałam włosy w niedbałego koka . Po chwili włączyłam samochodowe radio i wzięłam się do pracy . Po pół godzinnej pracy byłam lekko zmęczona , samochód był już czysty w środku , zostało mi go umyć . Usiadłam do nie go na chwile w celu odpoczynku . Posiedziałam kilka minut i wróciłam do sprzątania . Nagle w radiu zaczęła lecieć dobrze mi znana piosenka "What Makes You Beautiful" wiec postanowiłam po tańczyć , jeśli moje wygibasy można nazwać tańczeniem . Nie przejmowałam się tym , że samochód stoi przy ulicy i ludzie się na mnie gapią . Najważniejsze, że dobrze się bawiłam . Po chwili usłyszałam jakieś gwizdy, jacyś dresiarze się na mnie gapili !
- Uhuu , nieźle - powiedział jeden z nich
- Spadaj ! - powiedział oschle i wróciłam do poprzednich czynności .
- Ej mała , spokojnie . - powiedział ten sam koleś ,
Podszedł do mnie złapał mnie w pasie i obrócił w swoją stronę .
- Dobra chłopaki , idzcie , my sobie sami poradzimy - powiedział rzucając w ich stronę dziwne spojrzenie . Pewnie to jacyś jego przydupasi bo zrobili jak kazał.
Zaczęłam się wyrywać i piszczeć
- ZOSTAW MNIE ! - krzyczałam .
Normalnie to rodzice by to usłyszeli , ale akurat w kilka minut temu pojechali na zakupy .
- Ej mała, spoko , zabawimy się trochę . - powiedział i zaczął się zbliżać , chciał mnie pocałować .
Odwróciłam głowę dalej się wyrywając i piszcząc . Nagle usłyszałam znajomy głos :
- Zostaw ją !
Dresiarz się najwidoczniej przestraszył , bo odsunął się ode mnie .
- Chyba widzisz , że nie ma ochoty się z tobą całować ! - wykrzyczał mój obrońca zbliżając się w moją stronę
- Dobra, dobra, sorry - powiedział bezdusznie - Szkoda , że tak się to skończyło , fajna jesteś - tym razem zwrócił się do mnie z cwaniackim uśmieszkiem i po chwili odszedł .
Usiadłam na trawie , schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać . Czemu ? Wystraszyłam się , a ja po prostu jestem strasznie wrażliwa i uczuciowa . Mój wybawca podszedł do mnie i mnie przytulił i postawił na nogi .
- Ej Vann ... on ci coś zrobił ? - spytał
- Niee - skrzywiłam się - Harry ja po porostu jestem strasznie wrażliwa i przestraszyłam się go !
- No juuuż - przytulił mnie mocno - już jesteś bezpieczna ! - mowiac to spojrzał na mnie
- Wiem - lekko się uśmiechnęłam - Dziękuję ci bardzo , jesteś wspaniały - tym razem ja go przytuliłam
- Nie ma za co , musiałem cię bronić . - powiedział - no i tak wiem , że jestem wspaniały - pokazał swoje urocze dołeczki
- i skromny - dodałam i oboje zaczęliśmy się śmiać .
- Emm ... pomóc ci z tym ? - spytał z uśmiechem wskazując na samochód .
- Nie trzeba .. chyba, że chcesz ? - spytałam z cwaniackim uśmiechem .
Chłopak przytaknął . Zdziwiło mnie to .
Po godzinie skończyliśmy . Oczywiście nie obyło się bez chlapania wodą i śmiechów. Co rusz coś nas śmieszyło , a to jakieś stare babcie , szły i mamrotały do nas coś typu " Przez takie chlapanie później będziecie chorzy " albo kiedy Harry mnie przytulał żeby mnie zmoczyć " Ta dzisiejsza młodzież , tylko jedno im w głowie " . Mieliśmy niezły ubaw. Nagle w radiu zaczęło lecieć " I'm sexy and i'm know it" , więc znowu zaczęliśmy się wygłupiać . Nim się obejrzałam była już siedemnasta . Zdążyliśmy już wyschnąć , bo słoneczko nieźle grzało . Siedzieliśmy (znaczy Hazz oparty o ścianę domu , a ja leżałam z głową na jego nogach) i jak zwykle rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym .
- Głodny jestem ... - przerwał Hazza łapiąc się za brzuch
- Emm .. ja też - podniosłam się i zrobiłam ten sam gest co chłopak .
- To co idziemy ? - spytał wstając
- Ale gdzie ? - zdziwiłam się
- No coś zjeść, znam fajną knajpkę nie daleko .
- Nie ma mowy , spójrz jak ja wyglądam !
- Ślicznie ! - pokazał swoje białe ząbki ,
Poczułam , że moje poliki robią się czerwone .
- Wcale, że nie ! - pokazałam mu język .
- No ej to bardzo blisko !
- Niee ! Przecież możemy zjeść w moim domu !
- Ale to nie to samo . Chcesz żebym umarł z głodu ? - spytał ze smutną minką i zrobił słodkie oczka .
- Oj no dobraaa , tylko wezmę torbę . ! - wreszcie się zgodziłam
- Okeeej !
Po chwili byliśmy w knajpce. Była mała i przytulna . Jak na razie nie spotkaliśmy żadnych fanek i fotoreporterów , więc było ok . Ja zamówiłam sałatkę i Ice Tea , a Harry hamburgera, duże frytki i colę . Po kilku minutach kelner przyniósł zamówienie.
- Ty się nie najesz - stwierdził mój towarzysz .
- No właśnie bardzo się najem . Poza tym chyba nie chcesz żebym była gruba ?
- Już bardzie nie dasz rady ! - zażartował
- O ! No wiesz co , foooch ! - założyłam ręce na piersi i udawałam obrażoną .
- Och przepraszam ! To tylko taki żarcik panno Vanesso !
Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęliśmy jeść .
- Ty od tego żarcia też nie schudniesz ! - odgryzłam się i oboje zaczęliśmy się śmiać
Szybko zjedliśmy i wróciliśmy pod mój dom .
- Ok, to ja muszę już iść ! - już chciał mi dać buziaka w policzek , ale mu przeszkodziłam .
- Czekaaj ... co ty tu w ogóle robiłeś ?
- Musiałem posprzątać naszą wczorajszą "imprezę" , a żeby dojść do domu muszę przejść przez twoją ulicę.
- Ahaaa - odpowiedziałam
- Spadam , papa
- Dziękuję - powiedziałam z uroczym uśmiechem
- Ale za co ? - zdziwił się
- Za wszystko - dałam mu całusa w policzek oczywiście - do zobaczenia
- No ja mam nadzieje
Poszłam do domu Cher, bo jej obiecałam, że wieczorem do niej wpadnę. No właśnie jest już 19 . Wysłałam mamie SMS'a :
"Jestem u Cher , nie martwcie się :)"
W odpowiedzi dostałam zwykłe OK , więc weszłam do przyjaciółki .
- No siema mała - przywitała mnie
- Hej , hej duża , sama jesteś ?
Przytaknęła i weszłyśmy do środka .
- Jesteś głodna ? - spytała
- Niee , przed chwilą wróciłam z kolacji .
- Uuu, a z kim ?
- No zgadnij ...
- Aaaa ! - pisnęła - ale jak to ? - nagle spoważniała ,co wyglądało komicznie więc zachichotałam .
- No tak to ! Jakiś dres się do mnie przystawiał, Harry mnie obronił , pomógł mi myć samochód, potem dużo gadaliśmy no i zgłodnieliśmy , więc poszliśmy do takiej knajpki tu nie daleko .
- Och , wy jesteście tacy słoooodcy - powiedziała patrząc w ekran komputera .
- Co ?
- No paaatrz - wskazała ruchem ręki na komputer .
Spojrzałam , a tam na jakimś forum plotkarskim jest zdjęcie moje i Hazzy, jak leżałam z głową na jego nogach i się śmialiśmy. Załamka . No i jeszcze ten podpis : " Czyżby Harry Styles z zespołu One Direction miał nową dziewczynę ? " No tak na śmierć zapomniałam , że on jest sławny ...
- Dobra, weź daj spokój . - postanowiłam obrócić to w żart - Ja zawsze byłam słodka ...
Zaczęłyśmy się tak głośno śmiać ,że chyba moi rodzice nas słyszeli .
- ok, ok . koniec żartów . teraz na serio . Co ty do niego czujesz Vann ?
_____________________________________________________________________
No więc dodaję szybciej rozdział ! Man nadzieje, że się spodoba ! KOMENTUJCIE ! <3
Przecież ten rozdział był tak świetny, że bez komentarza się nie obędzie! :) Kocham twojego bloga! Jest po prostu świetny. Najlepszy blog z opowiadaniem, jaki czytałam, a czytałam ich dużo! ;) I miałam też swojego bloga z opowiadaniem, też o 1D, ale nie wyszedł ;) Tak więc życzę Ci dalszych sukcesów opowiadaniu i coś mi Cher się kojarzy z Niallem :) Powinni się poznać i być ze sobą [lubi jeść, tamta akcja w poprzednom rozdziale itd.] :) Jeśli masz inne plany związane z Cher lub nie chcesz zdradzać, co będzie dalej, to OK :) Tak więc drugi raz życzę kolejnych sukcesów, gratuluję talentu i pozdrawiam - Nataliaa . xxxx :)
OdpowiedzUsuń